Kibice Startu wystosowali list otwarty do zarządu klubu, w którym pytają: Co z tymi karnetami?
Do inauguracji rundy wiosennej w Krasnymstawie pozostał niespełna miesiąc. Kibice skarżą się, ze wciąż nie wiedzą gdzie, i za ile mogą nabyć karnet na mecze swojej drużyny. – Prosimy o wykazanie większej inicjatywy – apelują do zarządu klubu.
- 14.03.2010 17:22
Mając dość opieszałości zarządu, kibice klubu z Krasnegostawu postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Na nieoficjalnej stronie internetowej klubu zamieścili list otwarty, w którym wyraźnie krytykują dotychczasową politykę władz dotyczącą dystrybucji karnetów na mecze IV ligi w rundzie wiosennej.
Fani Startu piszą w nim m.in.: „Do inauguracji rundy wiosennej w Krasnymstawie został niecały miesiąc, a kibice nie wiedzą gdzie i za ile mogą nabyć karnet. Prosimy o wykazanie większej inicjatywy, a my odwdzięczymy się tym samym, zorganizujemy promocję na stronie internetowej, forum a także poprzez marketing szeptany wśród znajomych firm i kolegów.
W razie pytań w kwestiach marketingowych służymy pomocą. Jesteśmy przekonani, że zarząd podobnie do nas chce Wielkiego Startu, dlatego nie odwlekajmy tak istotnych spraw. Im wcześniej karnety pojawią się w sprzedaży, tym lepiej dla klubu”.
Co na to zarząd Startu? – To jakieś nieporozumienie, a zarzuty są nieuzasadnione – uważa Zbigniew Olech, wiceprezes klubu. – Wszystko jest sztuczne pompowane. Podejrzewam, że to prywatna inicjatywa jednej osoby. Zainteresowanie karnetami jest u nas niewielkie. Można je nabyć w kasach przed meczem. Nie ma innej możliwości, bo nikt w klubie nie pracuje na etacie, nie mamy też biura, które jest otwarte w określonych godzinach.
Wiceprezes Startu nie pamięta ile dokładnie wejściówek sprzedano jesienią. – Ale nie były to duże ilości – zapewnia. Efekty akcji kibiców jednak już są, bo na wspomnianej stronie internetowej pojawił się baner z propozycją kupienia karnetów i numerem telefonu do Zbigniewa Olecha.
Tymczasem przygotowujący się do rozgrywek piłkarze Startu rozegrali w sobotę ostatni sparing, pokonując Huczwę Tyszowce 2:0. Bramki zdobyli Sebastian Sadowski (15 min) i Arkadiusz Banasiak w 75 min. Skład Startu: Wróbel – Berbeć, Iwan, Dowhoszyja, Banaszkiewicz, Siwy, Bielak, Suduł, Pluta, Kister, Sadowski oraz Tchórz, Gutowski, Sz. Sawa i Banasiak.
Pierwsze dwa mecze Start gra na wyjeździe. Przed własną publicznością, podopieczni trenera Jarosława Góry, zmierzą się dopiero 7 kwietnia z Lewartem Lubartów.
Ostatni sparing piłkarzy Orląt Łuków wypadł fatalnie. Podopieczni trenera Andrzeja Suchodolskiego zostali rozgromieni przez puławską Wisłę 5:0 (3:0). To nie wróży niczego dobrego przez ligowym meczem w Rejowcu Fabrycznym ze Spartą. Orlęta zagrały w tym sparingu w składzie: Sych – Szewczak, Piotr Ozygała, Fortuna, Izdebski, Grula, Purzycki, Matuszewski, Przeździak, Buga, Gaj oraz Gryczka, Lasota, Sudowski, Wysokiński, Kiryło, Wryk.
W wyjściowej jedenastce, partnerem w ataku Artura Gaja był Sylwester Buga. 24-letni napastnik przywdziewał jesienią barwy czwartoligowej Jutrzenki Cegłów (Mazowieckie). Wcześniej grał w I lidze, w Zniczu Pruszków. Tej zimy Buga był jeszcze na testach w Pogoni Siedlce, ale nie dogadał się z tamtejszymi działaczami w sprawie warunków umowy.
Czy zostanie w Łukowie na najbliższą rundę? – Za wcześnie żeby o tym mówić – ucina Waldemar Bącik, dyrektor Orląt. I dodaje, że decyzja w sprawie piłkarza zapadnie dziś lub jutro. – W sparingu z Wisłą zaprezentował się dobrze. Czy stać nas na niego? Nie wiem co zaproponowała mu Pogoń. Na pewno nie stać nas na Ronaldo, a w tym przypadku myślę, że możemy się dogadać – dodaje.
Bącik dementuje tym samym ostatnie słowa trenera Andrzeja Suchodolskiego, który stwierdził, że Orląt nie stać na nowych piłkarzy. Zapowiada też, że na transferze Bugi może się nie skończyć. – Chcemy jeszcze pozyskać bramkarza. W tym tygodniu powinniśmy go załatwić. Mamy już dwóch kandydatów. Nazwisk nie podam, ale obaj mają za sobą występy w II lidze, w klubie z woj. lubelskiego. Ale nie chodzi tu o Hetmana Zamość – informuje dyrektor Bącik.
Pierwotnie piłkarze Cisów Nałęczów mieli grać w sobotę mecz kontrolny z Lublinianką, ale boisko na Wieniawie nie nadawało się do tego. Była jeszcze możliwość wyjazdu do Puław na boisko ze sztuczną trawą, ale lublinianie muszą się teraz liczyć z każdym groszem i zrezygnowali z tego pomysłu. Cisy z kolei znalazły sparingpartnera w Unii Wilkołaz. Beniaminek pokonał przedostatni zespół lubelskiej okręgówki 2:1.
Przy pierwszej bramce dla nałęczowian, autorstwa Kamila Dudka asystował testowany Krystian Zawadzki mający za sobą występy w Motorze Lublin i Avii Świdnik. W tym tygodniu wyjaśni się zapewne, czy ten zawodnik będzie grał wiosną w Cisach.
W sparingu w Wilkołazie czerwoną kartkę zobaczył inny nowy, bramkarz Krystian Burek. Między słupkami stanął z konieczności Wojciech Plewiński, który puścił gola na 1:1. Nałęczowianie ostatecznie i tak zdołali wygrać po golu Mariusza Adamczyka, przy którym tym razem asystę zaliczył Dudek.
Pełny skład Cisów: Gołębiowski – Lenartowicz, Perduta, Niezbecki, Malesa, Paluch, Tupaj, Staniecki, Adamczyk, Dudek, Zawadzki oraz Burek, Kamiński, Plewiński, Gieroba, Zgierski.
W sobotę na boisku w Strzyżewicach POM Iskra Piotrowice przegrał kolejny sparing tej zimy, tym razem z Motorem II Lublin (2:3). Bramki dla gospodarzy zdobyli Michał Orzeł i Jarosław Stępień. Skład: Cięszczyk – Stępniewski, Jarmuł, Bartoszcze, Wałachowski, K. Orłowski, Lis, Różycki, Stępień, Orzeł, Kaczmarczyk oraz Zając.
Jest już przesądzone, że wiosną w Piotrowicach zagrają Adrian Nowiński (Avia Świdnik, ostatnio wypożyczony do Sparty Rejowiec Fabryczny), Łukasz Michalczuk (również Avia) i Sławomir Różycki z Granitu Bychawa.
Dziś wyjaśni się też sprawa transferów Mateusza Matysiaka ze Stali Kraśnik i Karola Stępniewskiego z Wierzchowisk. Przed startem rudny wiosennej POM poszukuje spikera na mecze ligowe. – Odważnych proszę o kontakt na numer 512 820 878 – zachęca Marian Cienkiera, kierownik klubu z Piotrowic.
Reklama













Komentarze