Wygrali sparing z Omegą Stary Zamość. Skazani na błoto i śnieg
Piłkarze Roztocza stoczyli w sobotę ostatni sparing przed ligowym bojem z Chełmianką. W składzie beniaminka po raz kolejny zagrali dwaj Brazylijczycy Pedro Perini i Roger Santos. Jutro działacze ze Szczebrzeszyna usiądą do rozmów w sprawie ich pozyskania.
- 14.03.2010 17:32
Sobotnim rywalem Roztocza była Omega Stary Zamość. To właśnie w tej drużynie grają wspomniani Brazylijczycy. Na meczu zabrakło jednak właściciela ich kart zawodniczych, dlatego działacze beniaminka nie mogli zacząć transferowych pertraktacji. Odbędą się one jutro.
– Mam nadzieję, że uda nam się ich wypożyczyć na tę rundę – komentuje Krzysztof Rysak, trener Roztocza.
Wzmocnienia są niezbędne jeśli beniaminek myśli o utrzymaniu się w lidze. Bo rywale, jak na przykład Hetman Żółkiewka, pod tym względem nie próżnują.
Z przedostatnim po rundzie jesiennej zespołem IV ligi cały czas trenuje co prawda czwórka graczy Hetmana Zamość: Tomasz Demusiak, Marcin Juras, Michał Rajtar i Michał Kiecana, ale dopóki jednak Hetman ma szansę na grę w II lidze to nikt z nich nie może być pewien zostania w Szczebrzeszynie.
– To dla mnie naturalne i biorę to pod uwagę. Choć nie ukrywam, że wolałbym żeby wszyscy grali w Roztoczu. Wzrosłaby wtedy konkurencja w zespole, podniósłby się poziom – podkreśla Rysak.
Przyszłość wspomnianych piłkarzy teoretycznie powinna się wyjaśnić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Tymczasem liga ma ruszyć już za sześć dni.
– Ale patrząc na to, co dzieje się z pogodą, wątpię żebyśmy zagrali w Chełmie. Ale to dobrze gdyby inauguracja była przełożona. Będziemy mieli czas na doszlifowanie formy – uważa trener Roztocza.
A ta, według szkoleniowca, jest teraz jedną wielką niewiadomą. – Cały czas graliśmy sparingi w błocie i śniegu. Mecz z Omegą to nie była żadna piłka. Boisko za Rotundą w Zamościu było rozmiękłe.
Tym bardziej, że przed nami odbyło się tam jeszcze spotkanie Startu z Huczwą. Ale i tak lepszy jest byle jaki sparing, niż najlepszy trening – kwituje Rysak.
Roztocze Szczebrzeszyn – Omega Stary Zamość 2:1 (2:0)
Bramki dla Roztocza: Piotr Lipiec (19), Rajtar (25).
Roztocze: Kiecana – T. Bielec, Paweł Lipiec, Demusiak, Juras, Perini, Winkowski, Rajtar, D. Bielec, Piotr Lipiec, Santos oraz Kuźma, Rysak, Sowa, Antoszek, Bożek, Sachadym.
Po paru nieudanych próbach piłkarze Chełmianki wreszcie zagrali w sobotę sparing z Ogniwem Wierzbica zwyciężając 4:0. Przeciwko swoim byłym kolegom z drużyny zagrał Karol Knot i sprężył się na tyle, że strzelił im bramkę.
Niestety dla Chełmianki, wszystko wskazuje na to, że wiosną w jej brawach nie będzie występował Kamil Sergijuk z Granicy Dorohusk. Działacze obu klubów nie doszli do porozumienia, a poróżniła ich forma przejścia młodego piłkarza.
– Granica upiera się na wypożyczenie, a nas interesuje tylko transfer definitywny – tłumaczy Paweł Łapiński, trener lidera IV ligi. – Ten zawodnik musi się najpierw przez rundę u nas ograć żeby później być gotowym na trzecią ligę – dodaje.
W sparingu z Ogniwem trener sprawdził niemal całą kadrę. To było generalne przetarcie chełmian przed niedzielnym spotkaniem ligowym z Roztoczem.
Czy mecz się odbędzie? – Decyzję podejmiemy koło środy – mówi Krzysztof Zieliński, kierownik drużyny z Chełma.
– Co prawda nasze boisko zostało odśnieżone, ale niewiadomo czy w ciągu tygodnia znowu nie napada śniegu. Przy w miarę dobrej pogodzie będziemy się starali zrobić wszystko żeby zagrać ten mecz teraz i nie dopuścić do spiętrzenia się później terminów.
Chełmianka – Ogniwo Wierzbica 4:0 (3:0)
Bramki: Zdunek (7,25, 35), Knot (67).
Chełmianka: Szlichtyng – Słomka, Kogut, Grzywna, Dyczko, Knot, Postój, Drob, Zdunek, Fajman, Borys oraz Porzyc, Łobocki, Tatysiak, Leonowicz, Ostapczuk, Kasperek, Drzewicki, Bala.
Piłkarze Lewartu Lubartów i Unii Bełżyce umówili się wstępnie na rozegranie w sobotę meczu Pucharu Polski. Zgodę na to wyraził nawet LZPN, ale po tym jak pogoda się popsuła oba kluby odstąpiły od tego pomysłu. Zamiast pucharu był więc zwykły sparing.
W zespole Lewartu z bardzo dobrej strony pokazał się pozyskany z POM Iskry Piotrowice Jarosław Bielak. Pomocnik zdobył pierwszego gola dla swojego nowego zespołu, w dodatku wypracował sobie jeszcze dwie inne doskonałe okazje, ale ich już nie wykorzystał.
Na koniec spotkania popularny \"Bielo” asystował przy trzeciej bramce dla Lewartu, bo po jego strzale obronionym przez Karola Kurzępę celną dobitką popisał się Michał Urbaś. Debiut na medal? – Widać, że Jarek ma spore doświadczenie – komentuje Arkadiusz Smolarz, trener Lewartu.
– Wniósł spore ożywienie do naszych poczynań w ataku i spokój w obronie. Strzelił ładną bramkę i jestem pewien, że będziemy mieli z niego duży pożytek. Na to zresztą liczyłem sprowadzając go do zespołu – dodaje.
Lewart Lubartów – Unia Bełżyce 3:0 (0:0)
Bramki: Bielak (50), Wawruch (60), Urbaś (82).
Lewart: Wilkołek – Jezior, Dajek, Cyranek, Pszczoła, Pożak, Mitura, Mitaszka, Bielak, Korzeniowski, Latek oraz Urbaś, Wawruch, Krzyżanowski.
Unia: Kurzępa – Michał Winiarski, Cioch, D. Pietras, Gorgol, Walęciuk, Gołociński, Sidor, Ręba, R. Samolej, Boniaszczuk oraz R. Czępiński, Jezierski, Pałka, Wołowski.
Reklama













Komentarze