Choć ogrom problemów, z którymi od dłuższego czasu zmagał się zamojski Hetman porażał, to jego kibice wciąż żyli nadzieją, że tonący okręt zawita do bezpiecznego portu. Historia nie znalazła jednak szczęśliwego epilogu.
PAWEŁ GRZEGORCZYK
16.03.2010 14:23
Zarząd klubu jednogłośnie zdecydował się wycofać zespół z rozgrywek II ligi.
Skala przedsięwzięcia okazała się zbyt wielka. Hetman nie przystąpi do rundy rewanżowej II ligi. Decyzję o wycofaniu drużyny z rozgrywek podjął we wtorek zarząd klubu. – Na dzisiaj tak wygląda nasza sprawa.
Zarząd podjął decyzję o nie odwoływaniu się od decyzji PZPN odbierającej nam licencję – przyznaje prezes Tadeusz Pizoń. To w praktyce oznacza porzucenie dalszych starań o podtrzymanie II-ligowego bytu.
Po stracie licencji Hetman został automatycznie przesunięty na ostatnie miejsce w tabeli bez prawa uczestniczenia w rozgrywkach rundy rewanżowej. Nowy sezon zamościanie rozpoczną na szczeblu III ligi, o ile do tego czasu zdołają uporządkować wszystkie sprawy organizacyjne.
– Pozostawiam sobie 1 procent na nieprzewidziany zwrot sytuacji. Jaki? Gdyby udało porozumieć się z ostatnimi wierzycielami, szybko otrzymać pieniądze z miasta i jeszcze szybciej uregulować sprawy z ZUS i Urzędem Skarbowym.
Wtedy moglibyśmy starać się o odzyskanie licencji – przyznaje prezes Pizoń. Szanse na odwrócenie złej karty są jednak czysto iluzoryczne.
Decydującym czynnikiem podjęcia takiej decyzji przez zarząd KS Hetman był jednak argument stricte sportowy. Do rozgrywek II ligi Hetman był w stanie zgłosić zaledwie 14 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Zdecydowana większość z nich grywała na co dzień w klubach z zamojskiej klasy okręgowej.
– Tak szczupłymi siłami nie da się przejść przez całą rundę – argumentuje wiceprezes Zbigniew Pająk.
– Poprosiliśmy o pomoc menadżerów. Zaczęły napływać oferty nie tylko z kraju, nawet z zagranicy. W tym z Mołdawii. Być może udałoby się jeszcze poszerzyć kadrę – wciąż ma nadzieję Tadeusz Pizoń.
Serial z ratowaniem Hetmana trwał niemal od zakończenia rundy jesiennej. Sytuacja piłkarskiej wizytówki Zamojszczyzny była katastrofalna. Klub borykał się z ponad milionowym długiem.
W efekcie jego konta bankowe na wniosek wierzycieli – m.in. byłych piłkarzy – zajęli komornicy. Choć miasto deklarowało pomoc finansową i było skłonne przekazać klubowi 300 tys. zł to realizację uwarunkowano jednak odblokowaniem klubowego konta. Tego do dnia dzisiejszego nie udało się dokonać.
Komentarze