W czwartek w nocy jeden z gości hotelu w Międzyrzecu Podlaskim został okradziony. Ale policjanci mieli dobrego nosa. Wykryli złodziejski fortel.
(men)
19.03.2010 09:29
Kiedy 30-letni mieszkaniec gm. Drelów spał, skradziono z jego pokoju hotelowego kurtkę. Wkrótce się odnalazła na hotelowym korytarzu, ale z kieszeni zniknęły pieniądze. Mężczyzna stracił 1600 zł oraz 500 euro.
Policjanci działali szybko. Po 40 minutach od zgłoszenia wytypowali podejrzewanych. Ustalili, że kradzieży mogła dokonać para przebywająca w tym samym hotelu. Zapukali do ich pokoju, ale podejrzani długo nie otwierali.
Kiedy 31-letni Krystian M. oraz 26-letnia Angelika K. zaprosili policjantów do środka, sprawiali wrażenie zaskoczonych ich wizytą. Para zaprzeczała, aby miała jakikolwiek związek z kradzieżą.
Podczas przeszukania pokoju policjanci nie odnaleźli skradzionych pieniędzy.
Policjanci nie dali się zwieść pozorom. Jeden z nich wyjrzał przez okno pokoju i zauważył leżącą na śniegu zgniecioną puszkę po piwie. W jej wnętrzu były ukryte skradzione pieniądze.
– Puszka wraz zawartością została zabezpieczona, a Krystian M. i Angelika K. trafili do policyjnego aresztu. Przeprowadzone przez policjantów badanie wykazało, iż kobieta posiadała w organizmie 1,20, natomiast jej kompan 2,86 promila alkoholu. Za kradzież grozi im kara 5 lat pozbawienia wolności – informuje asp. Krzysztof Semeniuk, oficer prasowy bialskiej policji.
Komentarze