Konrad Czerniak: W Budapeszcie dam z siebie wszystko
ROZMOWA Z Konradem Czerniakiem, multimedalistą mistrzostw Polski w Gliwicach w pływaniu
- 08.06.2010 17:33
Konrad Czerniak pływak Wisły Puławy, był największą gwiazdą mistrzostw Polski w Gliwicach. Nasz zawodnik okazał się najlepszy aż na pięciu dystansach, co stanowi znakomity prognostyk przed mistrzostwami Europy w Budapeszcie.
• Z czym będą kojarzyć się panu Gliwice?
– Przede wszystkim z najlepszym startem w mojej karierze. Z pewnością za kilka lat z chęcią będę wracał myślami na śląską pływalnię.
• Spodziewał się pan takiego wyniku?
– Wiedziałem, że będzie dobrze, ale nie sądziłem, że wywalczę pięć złotych medali. Szczególnie zaskoczył mnie start na 50 m stylem dowolnym. To właśnie ta konkurencja sprawiła, że uwierzyłem w siebie. Plan został zrealizowany w 100 procentach.
• W Gliwicach rywalizowaliście już bez pomocy supernowoczesnych strojów. Czuć różnicę w pływaniu?
– Teraz pływa się dużo lepiej, a o rezultacie decyduje trening i technika zawodnika. Poza tym nie trzeba poświęcać pół godziny na włożenie stroju. Teraz zajmuje mi to dwie minuty.
• Rewolucja w polskim pływaniu jednak nie nastąpiła...
– Dokładnie, choć młodzież bardzo mocno atakuje
• Konrad Czerniak również zalicza się do młodzieży?
– No właśnie nie wiem. Chyba jestem pomiędzy młodymi, a starymi.
• Czy podczas mistrzostw Polski dużo rozmawiano o słabym starcie Otylii Jędrzejczak?
– Chyba nawet za dużo. Otylia po prostu nie miała szczęścia, a jej słabe starty wynikały właśnie z powodu kontuzji kostki. Nie chcę oceniać, czy powinna kontynuować karierę. To jest jej osobista sprawa.
• Podczas mistrzostw Polski popełnił pan jakieś błędy?
– Mój trener, Bartosz Kizierowski, zauważył kilka elementów do poprawy. Jedynie do pięćdziesiątki kraulem nie miał żadnych zastrzeżeń. Na pewno jest jeszcze \"z czego schodzić”.
• Czyli można spodziewać się progresji wyników podczas sierpniowych mistrzostw Europy w Budapeszcie?
– To bardzo duża impreza i z pewnością o medal będzie niezmiernie trudno. Najbliższe tygodnie będą podporządkowane przygotowaniom do startu w stolicy Węgier. Niedługo będę rywalizował w mityngu w Paryżu i będzie to mój ostatni występ przed mistrzostwami Europy. Później czekają mnie jeszcze obozy w Maladze oraz w Słowenii, gdzie poćwiczę na otwartym basenie. Zawody w Budapeszcie również będą rozgrywane na takim obiekcie. Aby przystosować się do startów na świeżym powietrzu potrzebuję kilku treningów.
• Na którym dystansie skupi się pan podczas mistrzostw w Budapeszcie?
– Wywalczyłem trzy minima, ale chyba nie wystartuję na wszystkich dystansach. Na którym będzie mi szczególnie zależało? Nie wiem, to dopiero będę ustalać z moim trenerem. Mistrzostwa Europy, to impreza, w której nawet w eliminacjach trzeba pływać na maxa.
Reklama













Komentarze