Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Marszałek nie dał pieniędzy na baseny, teraz zapowiada że się znajdą

Zarząd Województwa działał niezgodnie z prawem unijnym i krajowym – tak ostatecznie Ministerstwo Rozwoju Regionalnego oceniło przesunięcia na liście milionowych unijnych dotacji.
O sprawie piszemy od lutego. Powiat rycki, gmina Parczew i Dęblin napisały dobre wnioski o unijne pieniądze na baseny i osiedlowe strefy sportowo-rekreacyjne. Jednak zostały przez zarząd przesunięte na listę rezerwową. W ten sposób straciły szansę na pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego. Za to władze województwa wciągnęły na listę dziewięć słabiej ocenionych przez ekspertów wniosków. Tłumaczyły, że chciały pomóc najbiedniejszym gminom w budowie tak potrzebnych obiektów, jak sale gimnastyczne. Jak dowiedzieliśmy się wczoraj, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ostatecznie oceniło, że Zarząd Województwa postępował niezgodnie z prawem unijnym, krajowym oraz wewnętrznymi regulacjami RPO. Zastosowane przez samorząd kryteria nie zostały zatwierdzone przez Komitet Monitorujący RPO, a z dokumentów nie wynika, czym się zarząd kierował podejmując decyzję. Co na to władze województwa? Choć nie przyjmują wyników kontroli, i uważają, że wszystko było w porządku, zaczynają rozglądać się za pieniędzmi dla pominiętych społeczności. – Poszukamy pieniędzy na wnioski, które zostały przesunięte na listę rezerwową – obiecał nam we wtorek marszałek Krzysztof Grabczuk. Zarząd poprosi Komisję Europejską (która obserwuje rozwój sytuacji) o zgodę na przesuniecie pieniędzy z innych konkursów. W sumie może chodzić o ok. 28 mln zł. Do zakończenia zamieszania samorządy, które uczestniczyły w feralnym konkursie, nie mogą podpisać umów na dofinansowanie inwestycji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama