Marcin Goździołko: Praca w Orionie to dla mnie wielkie wyzwanie
ROZMOWA Z Marcinem Goździołko, trenerem Orionu Niedrzwica
- 18.07.2010 16:50
Marcina Goździołko znaliśmy do tej pory jako niezwykle bramkostrzelnego napastnika. W minionych tygodniu został jednak... trenerem Orionu Niedrzwica. Najbliższe tygodnie pokażą czy były snajper POM Iskra Piotrowice na ławce trenerskiej będzie równie skuteczny, jak na boisku.
• To pana pierwsze doświadczenie trenerskie w seniorskiej piłce?
– W seniorskiej tak, ale wcześniej byłem już trenerem w grupach młodzieżowych Legionu Tomaszowice, Piaskovii Piaski i Widoku Lublin.
• Lekka trema już się pojawiła?
– Nie, na to przyjdzie jeszcze czas. Może pojawi się podczas pierwszych spotkań? Jako napastnik ponosiłem zawsze odpowiedzialność zbiorową, a na ławce trenerskiej nie będę miał się za kogo schować. Na pewno pracę w Orionie traktuję jako wielkie wyzwanie.
• Jaki jest pana pomysł na grę Orionu?
– Przez całe życie byłem napastnikiem, dlatego będę chciał, aby moi podopieczni przede wszystkim grali ofensywnie.
• A co z defensywą?
– Mam już na nią pomysł. Chcę jednak jeszcze w tej sprawie skonsultować się z kilkoma bardziej doświadczonymi trenerami. Człowiek całe życie się uczy, dlatego nie widzę sensu, aby zamykać się w jednym schemacie gry.
• W jakim ustawieniu będzie grał Orion?
– 1-4-4-2 – tak gra większość zespołów w Polsce. Zresztą system gry dopasowuje się do piłkarzy, a nie na odwrót. Po tym, co zobaczyłem w Orionie, mogę stwierdzić, że to optymalne ustawienie.
• Kto dołączy do Orionu?
– Za wcześnie, aby mówić o nazwiskach. Potrzebuję bramkarza oraz dwóch obrońców i napastników. Mamy na oku piłkarzy występujących zarówno w czwartej, jak i trzeciej lidze.
• A kto odchodzi?
– Piotr Boguszewski, ale nie wiem w jaki klubie będzie grał jesienią.
• Cel na nadchodzący sezon?
– Zarząd chce, abyśmy utrzymali się w czwartej lidze. Ja jednak nie wyobrażam sobie gry o miejsce dziesiąte czy jedenaste. Jeżeli wszystkie wzmocnienia nam wypalą, to stać nas na miejsca 4-8.
Reklama













Komentarze