Konrad Czerniak: Finał podczas mistrzostw Europy jest moim priorytetem
ROZMOWA Z Konradem Czerniakiem, pływakiem Wisły Puławy, reprezentantem Polski na Mistrzostwach Europy w Budapeszcie
- 08.08.2010 17:41
W poniedziałek rozpoczynają się mistrzostwa Europy w pływaniu. Polska reprezentacja wyjechała do Budapesztu w 26-osobowym składzie. Jednym z zawodników \"biało-czerwonych\" będzie Konrad Czerniak z Wisły Puławy.
• Jak przebiegały przygotowania do Mistrzostw Europy w Budapeszcie? W planach były zgrupowania w Hiszpanii i Słowenii...
– Zaraz po mistrzostwach Polski wróciliśmy do Madrytu, a po paru dniach ruszyliśmy całą ekipą do Malagi. Obóz treningowy praktycznie już się kończy i niebawem lecimy do Budapesztu. Po tym miesiącu mogę powiedzieć, że jestem przygotowany do zawodów, ale na jakim poziomie to się dopiero okaże.
• Wypełnił pan trzy minima na mistrzostwa Europy, ale w ilu konkurencjach będziemy ostatecznie oglądać Konrada Czerniaka?
– Razem z trenerem zdecydowaliśmy o tym, że spróbuję swoich sił w dwóch konkurencjach indywidualnych – 100 stylem motylkowym i 50 dowolnym. Najprawdopodobniej popłynę również w dwóch sztafetach 4 x 100 stylem dowolnym i 4 x 100 zmiennym. Nie chciałbym mówić, w której konkurencji czuje się najmocniejszy, na pewno dam z siebie wszystko w każdym ze startów.
• Na co pan liczy podczas zawodów w Budapeszcie? Fachowcy po cichu mówią nawet o medalu...
– Nie ma co ukrywać, że mistrzostwa Europy to bardzo duża impreza, na której wystartują najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu. Dodatkowo dla mnie będą to pierwsze takie zawody. Mam już pewne doświadczenie po mistrzostwach świata w Rzymie. Moim osobistym priorytetem będzie finał, a tam już wszystko może się zdarzyć.
• Jak wyglądały ostatnie dni przed rozpoczęciem mistrzostw? Nadal treningi, czy raczej odpoczynek?
– Na razie mogę powiedzieć, że najcięższy okres treningowy mam już za sobą. Na szczęście nie miałem prawie żadnych większych przerw w zajęciach wywołanych chorobą czy kontuzją, a to duży plus. Na niecały tydzień przed rozpoczęciem zawodów coraz więcej czasu zacząłem poświęcać na odpoczynek i relaks. Krótkie treściwe treningi, dopracowanie takich szczegółów jak start, nawrot, technika – mniej więcej tak wygląda trening parę dni przed zawodami.
• Zawody w Budapeszcie będą się odbywać na otwartym basenie. Czy robi to panu jakąś różnicę?
– Cały miesiąc trenowaliśmy na odkrytym obiekcie, aby przyzwyczaić się do tej sytuacji, więc nie będzie żadnego problemu. Zresztą ja i tak bardzo szybko dostosowuję się do każdych warunków i jest mi to obojętne.
• Zrobił pan furorę na mistrzostwach Polski w Gliwicach. Czy to były dla pana najbardziej udane zawody w karierze?
– Nie ma co ukrywać, że wspominam je bardzo miło. Po dwóch lat mojego pobytu w Madrycie pod okiem Bartosza Kizierowskiego był to dla mnie jeden z najważniejszych startów. I jestem bardzo zadowolony z tego, co osiągnąłem, bo praktycznie w każdym starcie płynąłem dobrze technicznie i poprawiłem sporo rzeczy, nad którymi tak ciężko pracowaliśmy. Czasy, jakie osiągnąłem i zdobyte miejsca także mnie bardzo cieszą, ponieważ wcale nie było tak łatwo. Najważniejsze jest chyba to, że mimo bardzo dobrej formy oraz rezultatów w Gliwicach może być jeszcze lepiej.
• Kilka tygodni temu brał pan udział w mityngu w Paryżu, jak wrażenia po tamtej imprezie?
– Zawody w Paryżu były przede wszystkim świetnie zorganizowane. Mnóstwo znakomitych zawodników, rywalizacja na wysokim poziomie, ładny obiekt pływacki położony w centrum parku i gorąca atmosfera na trybunach. Tak można opisać w skrócie imprezę w stolicy Francji. Oby było takich mityngów, jak najwięcej.
• Jakie ma pan plany po mistrzostwach. Będzie czas na jakiś urlop?
– Po zawodach mamy trzy tygodnie wolnego. Po tak ciężkim sezonie będzie miło się wypoczywać. Najważniejsze, że spędzę więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi.
• W wywiadach podkreśla pan, że wyjazd do Hiszpanii to była jedna z najlepszych decyzji. Czy współpraca z trenerem Kizierowskim nadal będzie kontynuowana?
– Mam nadzieję, że się nic nie zmieni i dalej będę miał możliwość trenowania pod jego okiem. Wiem jednak, że to też zależy od wyników w Budapeszcie. Mądrzejszy będą za kilkanaście dni.
• Planował Pan już starty na przyszły sezon?
– Nic nie jest jeszcze sprecyzowane. Na pewno chciałbym startować częściej w Polsce, ale to też nie będzie łatwe, ponieważ zacząłem studia w Hiszpanii i ciężko mi będzie pogodzić podróże z uczelnią. Z niecierpliwością czekam jednak na mistrzostwa w Budapeszcie, a później na wakacje. Przyda mi się dłuższy odpoczynek.
Reklama













Komentarze