W sobotę o godz. 11 Lublinianka zagra z Wieniawą na początek rozgrywek IV ligi
W sobotę o godz. 11 Zbigniew Zych rozpocznie sezon 2010/2011 w czwartej lidze. Na początek władze Lubelskiego Związku Piłki Nożnej zaserwowały nam naprawdę smakowity kąsek – derby Lublina pomiędzy Wieniawą i Lublinianką.
- 12.08.2010 14:01
– Znamy się jak łyse konie. Piłkarze obu ekip przyjaźnią się ze sobą, a w wielu przypadkach grali w jednej drużynie – powiedział Jerzy Wyroślak, opiekun Wieniawy, która będzie gospodarzem sobotniego meczu.
– Słowo gospodarz to spore nadużycie, bo przecież zarówno my, jak i Wieniawa, występujemy na tym samym stadionie – zaznacza Zbigniew Grzesiak, opiekun Lublinianki.
To właśnie jego podopieczni są faworytem derbowej potyczki. – Wszystko zweryfikuje boisko. Na pewno mamy większe doświadczenie, bo w czwartej lidze gramy już od kilku sezonów – dodaje Grzesiak. Z kolei Wieniawa po uzyskaniu awansu wzmocniła się czołowymi zawodnikami lubelskiej klasy okręgowej.
Prawdziwym objawieniem tego sezonu może być Mirosław Pietraś, który w minionym sezonie strzelił 16 bramek dla Tura Milejów.
– W sparingach prezentował się całkiem nieźle. Mimo to, Mirek raczej nie wyjdzie w pierwszym składzie – dodaje Wyroślak. Od pierwszej minuty derby zacznie za to 17-letni Damian Ścibior. – To duży talent. Z Lublinianką będzie grał jako defensywny pomocnik, choć może występować również w obronie – dodaje szkoleniowiec beniaminka.
Nie jest wielka tajemnicą, że oba kluby mają duże problemy z frekwencją. Liczba widzów zarówno na meczach Lublinianki, jak i Wieniawy rzadko przekracza 200 osób. – Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Derby są zawsze spotkaniami wyzwalającymi duże emocje, dlatego warto pofatygować się na starcie Wieniawy z Lublinianką – dodaje Grzesiak.
Gorąco powinno być również w sobotę w Kraśniku, gdzie miejscowa Stal podejmie Orlęta Łuków. Oba zespoły od kilku tygodni głośno zgłaszają swoje aspiracje awansu do trzeciej ligi. – Mistrzostwa nie zdobywa się jednak w starciach z czołówką, ale z ogonem tabeli – zaznacza Jacek Nowoświatłowski, kierownik Stali.
W ostatnich dniach wśród kibiców Orląt pojawiła się informacja, że nowym bramkarzem zespołu z Łukowa ma zostać Daniel Iwanowski, golkiper drugoligowego OKS Olsztyn.
– To tylko plotka. W ogóle nie było takiego tematu – jednoznacznie rozstrzygnął Robert Różański, trener Orląt, który w ostatnim czasie szukał lekarstwa na nieskuteczność swoich podopiecznych. – Sparingi pokazały, że mamy z tym mały problem. Chciałem jednak zaznaczyć, że graliśmy z silnymi ekipami. Wierzę, że w sobotę pokażemy naprawdę dobrą piłkę – dodał szkoleniowiec łukowian.
Reklama













Komentarze