Walkower dla Partyzanta Targowiska za mecz z Avią Świdnik
Kiepskie nastroje panują wśród kibiców Avii Świdnik po remisie z Partyzantem Targowiska (1:1) w pierwszej kolejce spotkań III ligi. Okazuje się jednak, że \"żółto-niebiescy” będą się musieli pożegnać nawet z jednym punktem.
- 17.08.2010 17:43
Dlaczego? Bo w drużynie gospodarzy mecz rozpoczęło tylko dwóch młodzieżowców, a według przepisów na boisku, od pierwszego do ostatniego gwizdka, musi przebywać trzech takich zawodników. W efekcie zawody zostaną najprawdopodobniej zweryfikowane jako walkower na korzyść Partyzanta.
W minionych rozgrywkach Polski Związek Piłki Nożnej podwyższył wiek młodzieżowców do 23 lat, ale po wielu protestach postanowił go ponownie obniżyć. I w ten sposób w obecnym sezonie taki status mają piłkarze urodzeni w 1990 roku i młodsi. W Avii zagrali jednak jedynie Piotr Bednarek (rocznik 92) i Radosław Muszyński (90).
Dopiero w 56 minucie na murawie zameldował się Michał Jeleniewski (90). – To nasza pomyłka i przyznajemy się do niej. Po prostu potraktowaliśmy Damiana Paluszka jako młodzieżowca (urodzonego w 1989 roku – red).
Jednak w związku z tym, że przepisy nie są do końca sprecyzowane zapytaliśmy o sprawę w Lubelskim Związku Piłki Nożnej i troszkę zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Niestety, nie wysłaliśmy tego pytania na piśmie, więc pewnie wszystko skończy się walkowerem – mówi trener Avii Tomasz Wojciechowski.
Działacze Avii nie mogą się też porozumieć z Motorem Lublin w sprawie pozyskania Mateusza Oszusta. \"Żółto-biało-niebiescy” za wypożyczenie bramkarza domagają się ponoć 10 tysięcy złotych. Nie ma też szans, aby świdniczan wzmocnił Oskar Wróbel z Ceramiki Opoczno.
Nadal jest jednak szansa na pozyskanie obrońcy Karola Zycha z występującej w Młodej Ekstraklasie drużyny Zagłębia Lubin. Sporo zależy jednak od finału rozmów z Motorem w sprawie Oszusta.
W świetnych humorach są za to sympatycy Chełmianki. Beniaminek trzeciego frontu w pierwszej kolejce łatwo ograł Unię Nowa Sarzyna 3:0 i tak wysokim wynikiem zaskoczeni są nawet... sami \"biało-zieloni”.
– Zupełnie nie spodziewaliśmy się, że takim rezultatem zakończy się mecz z silną przecież Unią. Przed spotkaniem marzyliśmy o remisie, a udało się nam wygrać trzema bramkami. Myślę jednak, że spory wpływ na poczynania naszych rywali miała podróż w upale.
Podczas meczu wyglądało to tak, że my biegamy, a goście tylko snują się po boisku. Bardzo pomogła nam też pierwsza bramka, bo dodała nam skrzydeł, a piłkarzy z Nowej Sarzyny jeszcze bardziej zniechęciła. Na co liczymy w następnej kolejce?
Gramy z Górnikiem II Łęczna, jednym z lepszych zespołów w tej lidze, ale jak pokazał pierwszy mecz, wszystko może się zdarzyć – ocenia Sławomir Tatysiak z Chełmianki, który ustalił wynik z Unią na 3:0 pięknym uderzeniem z około 25 m w okienko.
Reklama













Komentarze