Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czerniak: Trzeba gonić najlepszych

ROZMOWA Z Konradem Czerniakiem, zawodnikiem Wisły Puławy, uczestnikiem pływackich mistrzostw Europy w Budapeszcie
– Po to jeździ się na zawody, żeby wygrywać i zdobywać medale. Dlatego przyznaję, że liczyłem na ten sukces i jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zdobyć brąz. To dla mnie na pewno kolejny krok do przodu i mam nadzieję, że nie ostatni. – Rzeczywiście nie pobiłem \"życiówki”, ale cały czas trzymałem się bardzo blisko. W eliminacjach było 52,10 s, w półfinale 52,09, a podczas walki o podium 52,16. Uważam jednak, że mój rekord życiowy i tak jest już wygórowany i ogólnie jestem zadowolony. Muszę też dodać, że tuż po mistrzostwach Polski w Gliwicach doznałem kontuzji barku, która przez jakiś czas mi dokuczała. Teraz przede mną zasłużone wakacje i odrobina relaksu. – Uważam, że jestem w stanie pływać jeszcze szybciej i że stać mnie na dogonienie Korotyszkina i Verlindena. Od najbliższych zawodów biorę się porządnie do pracy, bo wiem co muszę jeszcze poprawić. Trzeba gonić tych najlepszych. Obecnie numerem jeden na świecie jest bez wątpienia Michael Phelps, który jest poza zasięgiem, z resztą można powalczyć. – Na pewno na te elementy będę zwracał uwagę, ale nie tylko. Podczas mistrzostw Europy przekonałem się też, że czeka mnie sporo pracy na siłowni. Było jednak widać, że wielu zawodników jest ode mnie silniejszych. Od września będę znowu w Madrycie i na pewno wspólnie z moim trenerem Bartoszem Kizierowskim porozmawiamy i wspólnie wyciągniemy odpowiednie wnioski z zawodów w Budapeszcie. – Zgadza się. Nie siedziałem z zegarkiem w ręku, ale chyba było to dokładnie 17 minut. Po finale na 100 delfinem biegłem szybko na basen rozgrzewkowy i w ogóle nie zwróciłem na nikogo uwagi po drodze. Wziąłem szybki masaż, trochę poleżałem i połapałem powietrze i już trzeba było startować ponownie. – Jak najbardziej, chciałbym nadal rywalizować w tym stylu. Myślę, że przy normalnym odpoczynku mógłbym powalczyć o finał w tej konkurencji. A potem, kto wie, co by się wydarzyło. Nie ma jednak, co gdybać. Było, minęło. – Dla mnie to także wielki pozytyw. To był ostatni dzień startów i na koniec postanowiłem dać z siebie wszystko. Przy okazji udało się też poprawić rekord Polski i to naprawdę w dobrym stylu. Wielu fachowców szybko nas skreśliło jako sztafetę, ale pokazaliśmy charakter i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego rezultatu. – Moim zdaniem reprezentacja w ostatnich latach została bardzo mocno odmłodzona. Ciężko od razu oczekiwać góry medali. Uważam jednak, że zdobycie dwóch krążków można uznać za pozytyw. Ta kadra jest również bardzo przyszłościowa i wierzę, że na kolejnych imprezach tej rangi będzie lepiej. – Każdy współczuł Radkowi, bo nawet podczas wyścigu wydawało się, że jest na dobrej drodze do zdobycia medalu. Niestety, wypadł poza podium i zajął najgorsze miejsce dla sportowca. Z drugiej strony trzeb jednak pamiętać, że to on był najmłodszy w tej reprezentacji. Myślę, że przyszłość będzie należeć do niego, zebrał bardzo ważne doświadczenie. – Szczerze mówiąc na razie chcę się porządnie zrelaksować. Na pewno jednak jedną z ważniejszych imprez będą mistrzostwa świata w Dubaju. Co więcej, to się okażę w najbliższych tygodniach.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama