Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ultimatum dla trenera i piłkarzy Avii Świdnik

Kiepsko wiedzie się na początku nowego sezonu piłkarzom Avii. Świdniczanie w pięciu meczach zdobyli tylko pięć punktów i zajmują miejsce w dolnej połowie tabeli. W związku z tym prezes Marek Maciejewski w poniedziałek spotka się z drużyną i będzie chciał poznać przyczyny falstartu swojego zespołu.
Czarę goryczy przelała piątkowa porażka z Izolatorem Boguchwała. Goście wyjeżdżali ze Świdnika w świetnych humorach, bo ograli jednego z kandydatów do awansu aż 3:0. – Nie tak to wszystko miało wyglądać, założenia były zupełnie inne. Chcieliśmy od pierwszej kolejki być w czubie tabeli. Niestety, nasza strata do lidera z każdym spotkaniem rośnie. Nie ma co ukrywać, że ta drużyna na razie bardzo zawodzi. Dlatego w poniedziałek spotkamy się z trenerem oraz zawodnikami i przedyskutujemy przyczyny słabej postawy. Czy w grę wchodzi jakieś ultimatum dla szkoleniowca i piłkarzy? Raczej tak, nie ma już czasu do stracenia. Musimy szybko zareagować – mówi prezes Maciejewski. Wynik meczu z Izolatorem nie oddaje jednak przebiegu gry, bo Bartłomiej Mazurek i spółka dyktowali warunki na boisku i mieli kilka świetnych okazji na gole. Niestety, największą bolączką ekipy trenera Wojciechowskiego jest brak skuteczności. Wobec kontuzji Andrzeja Danielaka jedynym atakującym, który na poważnie zagraża bramce rywali, jest wspomniany Mazurek. Krzysztof Boniecki i Konrad Król muszą się jeszcze sporo nauczyć. Zawodzi też środek pola, a najjaśniejszą postacią drużyny jest obecnie Radosław Muszyński, który ma już na koncie trzy gole. Popularny "Muszka” w piątek również nie potrafił się jednak wstrzelić w bramkę rywali. Nienajlepiej do drużyny wprowadzili się też nowi: Maciej Majewski, Daniel Krakiewicz i Damian Iracki. Zastrzeżeń nie można mieć do Karola Stępniewskiego, który z lubelskiej klasy okręgowej od razu przeskoczył do III ligi. Od pozostałych nabytków oczekiwano zdecydowanie więcej. Na razie jednak popularny "Krakers” na murawie spędził około 140 minut. Pozyskany z Motoru Iracki niewiele więcej. Najwięcej gra były bramkarz Jagielloni Białystok – Majewski, ale i on na razie nie jest pewnym punktem zespołu, bo po każdej kolejce można się przyczepić do jego interwencji. Tak było właśnie w piątek, kiedy przy każdym z goli dla rywali mógł zachować się zdecydowanie lepiej. Przy pierwszym trafieniu był zbyt daleko wysunięty w pole karne. Druga bramka, to efekt fatalnego nieporozumienia golkipera z obrońcami, a trzecia padła po strzale praktycznie z zerowego kąta. – Na pewno spodziewaliśmy się, że piłkarze, których pozyskaliśmy wniosą do gry zdecydowanie więcej. Mieliśmy nadzieję, że zwłaszcza Maciej Majewski będzie pewnym punktem zespołu, bo to ograny bramkarz. Mimo wszystko nie planujemy już kolejnych wzmocnień. Uważamy, że osiemnastka zawodników, którymi dysponujemy spokojnie wystarczy, aby coś znaczyć w tej lidze. Nasza sytuacja finansowa jest ustabilizowana i zawodnicy naprawdę nie mają na co narzekać. Dlatego liczymy, że wkrótce nastąpi przebudzenie i włączymy się jeszcze do walki o czołowe miejsca w tabeli – dodaje prezes Avii.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama