Rząd chce zabrać becikowe i wprowadzić podatek od bezdzietności
Nie masz dzieci? Zapłacisz podatek. Urodzisz dziecko – nie dostaniesz becikowego. Takie pomysły ma rząd na zmniejszenie deficytu budżetowego.
- 14.09.2010 12:42
O tym, że rząd rozważa likwidacje części ulg podatkowych dla rodzin z dziećmi, m.in. becikowego, poinformował dziś w Radiu RMF FM minister finansów Jacek Rostowski.
Minister powiedział, że rząd szuka różnych możliwości, żeby ograniczyć w przyszłym roku deficyt budżetowy. Rada Ministrów przyjęła już podwyżkę podatku VAT o 1 punkt procentowy, resort finansów zastanawia się nad kolejnymi środkami.
Jednym z nich jest podatek bankowy, drugim – cięcia w świadczeniach dla rodzin. Chodzi tu o becikowe i ulgę prorodzinną.
Zamiast tych ulg minister Rostowski widziałby raczej finansowe wsparcie dla rodzin, które mają troje i więcej dzieci.
W ubiegłym tygodniu posłowie koalicji PO i PSL zaproponowali jeszcze inny sposób na ratowanie budżetu. Zapowiedzieli, że ludzie powyżej 40 roku życia, którzy nie mają dzieci, zapłacą podatek.
Coś podobnego było już w czasach PRL. Tzw. bykowe płacili \"starzy kawalerowie”. Obecna modyfikacja tej daniny różni się od \"bykowego” tym, że płaciliby i mężczyźni, i kobiety.
Posłowie koalicji rządzącej obiecali w \"Fakcie”, że ten podatek nie będzie obejmował osób cierpiących na bezpłodność, a jego wprowadzenie da fundusze do utrzymania emerytów, osób starszych, niepracujących oraz wymagających stałej opieki.
Cytowany przez \"Fakt” Mieczysław Kasprzak z PSL uzasadniał wprowadzenie podatku od bezdzietności m.in. tym, że \"w społeczeństwie nagradza się bimbających i myślących tylko o swej wygodzie, apartamentach, samochodach i wczasach”, a tak nie może być.
Reklama













Komentarze