Reklama
Górnik II Łęczna przegrał z Wisłą Puławy, w środę pozostałe mecze siódmej kolejki
W porównaniu do niedzielnego meczu w Chełmie, trener Wisły Puławy Mariusz Sawa zdecydował się dokonać aż ośmiu zmian w podstawowym składzie swojej drużyny. I we wtorek okazało się, że rezerwy \"Dumy Powiśla” są lepsze od rezerw Górnika Łęczna. Goście wygrali 1:0.
- 14.09.2010 18:50
Tym samym podopieczni trenera Mirosława Kosowskiego znowu okazali się bardzo gościnni dla swoich rywali. Wczorajsze spotkanie było dla \"zielono-czarnych” czwartym meczem przed własną publicznością, ale łęcznianom udało się odnieść w nich tylko jedno zwycięstwo.
Od początku meczu dominowali gospodarze. W 28 min powinno być nawet 1:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Grzegorz Szymanek z najbliższej odległości uderzył piłkę głową, ale trafił w poprzeczkę. O losach spotkania przesądziła akcja z 38 min, kiedy zdaniem arbitra Jacek Tymosiak, robiąc wślizg we własnym polu karnym, zagrał futbolówkę ręką.
Na nic zdały się protesty, bo po chwili Mateusz Gawrysiak podszedł do rzutu karnego. Pierwszy strzał zdołał jeszcze obronić Jakub Giertl, ale dobitki Gawrysiaka już nie i na tablicy pojawił się wynik 0:1.
Po przerwie wydawało się, że miejscowi przystąpią ostro do pracy, ale to Wisła zaczęła dyktować warunki. Kiepski dzień miał też Tymosiak, bo w 53 min opuścił boisko z powodu czerwonej kartki.
Do końcowego gwizdka gospodarze nie byli już w stanie na poważnie zagrozić bramce Kamila Beszczyńskiego. W efekcie przyjezdni mogli cieszyć się z trzech punktów. Ich radość była podwójna, bo w niedzielę przegrali w Chełmie 2:4.
Zgodnie z zapowiedziami, prezes Avii Świdnik Marek Maciejewski spotkał się z trener Tomaszem Wojciechowskim i kilkoma piłkarzami, aby poznać przyczyny słabych wyników \"żółto-niebieskich”.
– W piłce już tak jest, że raz się wygrywa, a raz przegrywa. Ja jednak nadal będę robił swoje i do Krosna pojedziemy po zwycięstwo. Oczywiście, każdy trener musi się liczyć z tym, że po serii słabych wyników może zostać zwolniony.
Czy będą jakieś zmiany w składzie na mecz z Karpatami? Na pewno, wszyscy ciężko pracują na treningach i liczą, że dostaną swoją szansę. Przed środowym spotkaniem przećwiczymy jeszcze dwa nowe ustawienia i być może zastosujemy je w Krośnie – mówi trener Wojciechowski.
Niespodziewany lider Partyzant Targowiska zagra dzisiaj w Poniatowej. Drużyna Marka Leszczyńskiego, po dobrym początku sezonu, przegrała dwa ostatnie spotkania i wylądowała na ostatnim miejscu w tabeli. Gospodarze będą chcieli za wszelką cenę przerwać złą passę.
– Drobne roszady na pewno będą, ale nie mamy zbyt wielkiego pola manewru. Na razie płacimy też frycowe na trzecim froncie, bo skleciliśmy zespół z piłkarzy, którzy grali w czwartej lidze i klasach okręgowych. Wierzę jednak, że z meczu na mecz będzie lepiej.
Na co stać Partyzanta? Oglądałem ich w meczu z Avią i można powiedzieć, że na pewno nie koncentrują się na defensywie, tylko grają otwartą piłkę. Będziemy musieli zwrócić uwagę na Siergieja Iwliewa, którego znam z pracy w Hetmanie Żółkiewka. To rasowy snajper, piłka sama szuka go w polu karnym. Faworytem będą goście, ale wszystko zweryfikuje dopiero boisko – przekonuje trener Marek Leszczyński.
Do ciekawego pojedynku dojdzie też w Biłgoraju. Zartmet Olender Sól zagra z Chełmianką, a obie drużyny znalazły się ostatnio na fali. Ekipa trenera Michała Furlepy zwyciężyła na wyjeździe Tomasovię, a \"biało-zieloni” w dobrym stylu pokonali Wisłę Puławy 4:2. Która z ekip pójdzie za ciosem?
Reklama













Komentarze