W minioną sobotę piłkarze Tomasovii Tomaszów Lubelski wyraźnie nie mieli dobrego dnia. \"Niebiesko-biali” zmierzyli się w Przemyślu z tamtejszą Polonią i od trzeciej minuty prowadzili nawet 1:0.
Niestety, podopieczni trenera Zbigniewa Kuczyńskiego będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o kolejnych fragmentach spotkania, bo polegli aż 1:4. Po nocach przyjezdnym będą się śniły przede wszystkim rzuty wolne w wykonaniu Pawła Załogi.
Niczym słynny Alessandro Del Piero gracz miejscowych już w siódmej minucie doprowadził do remisu potężnym uderzeniem z z rzutu wolnego, z ponad 30 m. Po tym trafieniu gospodarze nabrali wiatru w żagle i łatwo dochodzili do kolejnych sytuacji bramkowych.
Jedna z nich zakończyła się powodzeniem już w 35 min, kiedy Arkadiusz Gosa przymierzył w "okienko”. Tuż przed przerwą ponownie dał o sobie znać Załoga, który podszedł do stałego fragmentu gry i po raz drugi się nie pomylił podwyższając prowadzenie ekipy z Przemyśla.
W drugiej połowie swoje okazje mieli przyjezdni, ale nadziali się na jedną kontrę, z której padł kolejny gol dla miejscowych.
Jego autorem był Mateusz Wanat, po dośrodkowaniu... Załogi. 35-letni zawodnik mógł nawet skompletować hat-tricka, ale po następnej bombie z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Co ciekawe dla Tomasovii była to dopiero pierwsza wyjazdowa wpadka w tym sezonie.
W podobnych rozmiarach w minionych rozgrywkach Jarosław Pacholarz i spółka przegrali tylko raz – 1:5 z Izolatorem Boguchwała.
– Trudno ocenić, co się z nami stało w Przemyślu. Prowadziliśmy i wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą. Niestety, Paweł Załoga rozgrywał chyba mecz życia, bo jego strzały z ponad 30 m były po prostu bardzo precyzyjne.
Można się zastanawiać czy Piotrek Waśkiewicz nie mógł zachować się lepiej w tych sytuacjach, ale naprawdę strzały były bardzo dobre.
Co ciekawe sędzia zawodów już przed pierwszym gwizdkiem ostrzegał nas, że będzie odgwizdywał przewinienia nawet przy najdrobniejszym faulu. Rzeczywiście tak było i Załoga w pełni to wykorzystał – ocenia trener Zbigniew Kuczyński.
Bramki: Załoga (7, 45), Gosa (35), Wanat (62) – Kusiak (3).
Polonia: Kuźma – Harłcz (46 Kurylak), Jaroch, Załoga, Gawłowski, Gwóźdź, Kazek, Tyrawski, Gosa, Quaye, Wanat.
Tomasovia: Waśkiewicz – Chwała, Zatorski, Banaś, Skiba, Stefanik, Raczkiewicz (82 Leśko), Baran, Kusiak (54 Słotwiński), Wawryca (58 Żurawski), Pacholarz (76 Kęczkowski).
Żółte kartki: Gawłowski – Banaś, Skiba, Kęczkowski. Sędziował: Tomasz Jagieła (Krosno). Widzów: 300.
Komentarze