Reklama
Avia Świdnik ograła Podlasie Biała Podlaska 3:1, nie zmarnowali prezentów
Ultimatum, jakie drużynie Avii Świdnik postawili działacze \"żółto-niebieskich” wyraźnie podziałało na drużynę Tomasza Wojciechowskiego. Jego podopieczni wczoraj wygrali po raz trzeci z rzędu. Tym razem rozprawili się z Podlasiem Biała Podlaska pokonując rywali 3:1.
- 03.10.2010 19:53
Gospodarze świetnie rozpoczęli zawody, bo już w piątej minucie na listę strzelców wpisał się Paweł Pranagal. Doświadczony zawodnik Avii wykorzystał dośrodkowanie Radosława Muszyńskiego i wpakował piłkę do bramki.
W podobnych okolicznościach jeszcze przed przerwą ekipa Dariusza Banaszuka doprowadziła do wyrównania. Bialczanie mieli kilka stałych fragmentów gry z rzędu. Po jednym z nich Damian Guzek o mały włos nie \"wkręcił” piłki do siatki bezpośrednio z kornera. Po kolejnej wrzutce Guzka głową na 1:1 trafił Mateusz Woroniecki.
– W związku z tym, że straciliśmy bramkę do szatni nie chciałem już dołować chłopaków i dlatego nie krzyczałem, tylko spokojnie wyjaśniliśmy sobie kilka rzeczy. I w drugiej połowie udało się zdobyć dwie kolejne bramki i wygrać całe spotkanie.
Czy teraz mogę być spokojny o posadę trenera? A co, jeżeli przegramy trzy kolejne spotkania? W tej pracy niczego nie można być pewnym, dlatego nie popadamy hurraoptymizm, tylko chcemy podtrzymać dobrą passę w kolejnych meczach – zapowiada trener Tomasz Wojciechowski.
W drugiej połowie mecz nadal był bardzo wyrównany, a na murawie dominowała przede wszystkim walka. Gospodarze wykorzystali jednak dwa prezenty od rywali i zdołali zdobyć trzy punkty. Najpierw w 56 min pierwszego gola w barwach klubu ze Świdnika zdobył Konrad Król.
Swoje przy tym trafieniu zrobili Radosław Muszyński i Andrzej Danielak. Ten pierwszy przechwycił piłkę i zagrał ją w pole karne Podlasia.
Tam świetnym zagraniem popisał się Danielak, który najpierw na zamach nabrał kilku przeciwników, po czym spokojnie zagrał piętą do tyłu, a Król dopełnił formalności i wpakował piłkę do siatki. Trzeciego gola na sumieniu ma młody bramkarz przyjezdnych Adam Wasiluk, bo Damian Rusiecki uderzył w środek bramki, a mimo to zdobył gola.
– Moim zdaniem nie był to wielki mecz żadnego z zespołów. Rywale po prostu wykorzystali nasze dwa wielbłądy i w drugiej połowie przechylili szalę na swoją korzyść. Mamy jednak młody zespół i takie wpadki będą się nam pewnie od czasu do czasu zdarzać.
Pechowo ułożył się też dla nas ten mecz, bo jeszcze przy wyniku 1:1 należał się nam rzut karny. Nie tylko moim zdaniem, ale i obserwatora. Guzek został powalony przez bramkarza Avii, ale gwizdek arbitra milczał. Po chwili straciliśmy bramkę i nie potrafiliśmy już się podnieść – ocenia Dariusz Banaszuk z Podlasia.
Bramki: Pranagal (5), Król (56), Rusiecki (73) – Woroniecki (45).
Avia: Majewski – Stępniewski, Paluszek, Grzegorczyk, Kubiak (85 Sadło), Muszyński, Pranagal, Kamiński (72 Rusiecki), Jeleniewski, Król (88 Filutowski), Danielak (75 Boniecki).
Podlasie: Wasiluk – Woroniecki, Bożyk, Jarzynka, Więckowski, Guzek (85 Komar), Magier, Maksymiuk, Gawroński, Mirończuk (75 Stonio), Sobiczewski (80 Leśniak).
Żółte kartki: Kubiak – Jarzynka, Maksymiuk, Guzek.
Sędziował: Daniel Osiński (Lublin).Widzów: 350.
Reklama













Komentarze