Siergiej Gacenko: Wyjdziemy z dołka
ROZMOWA Z Siergiejem Gacenko, trenerem Zartmetu Olendra Sól
- 05.10.2010 15:11
Siergiej Gacenko, który w naszym regionie pracował już z piłkarzami Łady Biłgoraj, Lewartu Spartakusa Szarowola oraz Chełmianki w ubiegłym tygodniu został szkoleniowcem Zartmetu Olendra. Zastąpił na tym stanowisku Michała Furlepę. Nowy trener pierwszego meczu nie może zaliczyć do udanych, bo drużyna z Soli przegrała z Izolatorem Boguchwała aż 0:7.
• Przeżył pan kiedyś gorszy debiut na ławce trenerskiej?
– Nie przypominam sobie. Ale w tym wypadku niewiele mogłem zrobić. Poprowadziłem jedynie rozruch przed meczem i nic więcej. Po tym, co zobaczyłem w Boguchwale byłem bardzo zawiedziony. Niestety wygląda na to, że piłkarze są kiepsko przygotowani do sezonu. Zarówno pod względem kondycyjnym, jak i taktycznym.
• Nie miał pan myśli, żeby zrezygnować z pracy po tym laniu w spotkaniu z Izolatorem?
– Absolutnie nie. Praca z Olendrem będzie sporym wyzwaniem, ale ja się tego nie boję. Jeżeli dostanę odpowiednią ilość czasu, to zrobię z tych chłopaków drużynę. Zawodnicy muszą zrozumieć, że w trzeciej lidze są znacznie wyższe wymagania. I po prostu muszą na serio podejść do treningów i zacząć ostro pracować. Nie może się powtarzać sytuacja z poniedziałkowych zajęć, kiedy uczestniczyło w nich jedynie 12 graczy. W dodatku ułyszałem, że ten zespół nie trenował nawet codziennie. To mnie mocno zdziwiło, bo dzisiaj nawet w \"okręgówce” trzeba ćwiczyć regularnie.
• Co, poza podejściem do treningów, trzeba jeszcze zmienić w ekipie z Soli?
– Najpierw muszę poznać zawodników, żeby wiedzieć na co ich stać i jaką taktykę będziemy stosować w kolejnych spotkaniach. Po kilku tygodniach treningów będę mądrzejszy.
• Dostał pan zadanie, aby utrzymać ten zespół w III lidze. Tylko czy Olendra w ogóle na to stać?
– Myślę, że tak. To już nie jest ta III liga, co kiedyś. Teraz naprawdę można powalczyć z każdym. Wystarczy dobrze się przygotować pod względem fizycznym. Szczerze mówiąc, nawet Izolator w sobotę nie pokazał niczego wielkiego. Po prostu my mocno ułatwiliśmy rywalowi zadanie. Wierzę, że wyjdziemy z tego dołka i utrzymamy się.
• W zimie można liczyć na jakieś wzmocnienia?
– Gdyby była taka możliwość, to już teraz sprowadziłbym ze trzech graczy. Na razie musimy sobie jednak poradzić w tym składzie, który mamy. W przerwie między rundami chciałbym, aby przyszło do nas dwóch pomocników i partner do ataku dla Tomasza Albingiera.
Reklama













Komentarze