Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podlasie Biała Podlaska - Izolator 1:0. Futbol i żniwa

Podlasie Biała Podlaska uratowało w sobotę honor naszego regionu. Ekipa Dariusza Banaszuka jako jedyna potrafiła wygrać z rywalem z Podkarpacia. Bialczanie pokonali u siebie rozpędzonego Izolatora Boguchwała 1:0, po złotym golu Zbigniewa Stonio.
Trener Izolatora Grzegorz Opaliński posłał do boju identyczny skład, jak przed tygodniem. I trudno mu się dziwić, skoro takie ustawienie przyniosło zwycięstwo nad Zartmetem Olendrem Sól aż 7:0. Tym razem jednak od pierwszego gwizdka więcej do powiedzenia mieli gospodarze, którzy szybko ruszyli do ataku. Na początku bardzo aktywny był zwłaszcza Michał Magier. 20-latek łatwo przedostawał się pod bramkę rywali, ale nie potrafił zakończyć swoich akcji celnym strzałem. Dobrze w mecz wszedł również Stonio. Najpierw o mały włos nie przejął podania Wojciecha Jarzynki, a wówczas znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Witold Kwaśny był jednak odrobinę szybszy. W 11 min Magier dośrodkował z rzutu rożnego, a Stonio okazał się najsprytniejszy w polu karnym i głową wpakował piłkę do siatki. Goście po kwadransie powinni przegrywać 0:2. Tym razem autor pierwszego gola stanął oko w oko z Kwaśnym i zamiast spokojnie po raz drugi wpisać się na listę strzelców nie trafił w bramkę. W pierwszej połowie wyróżnił się jeszcze Arkadiusz Maksymiuk, który ładnie uderzył z woleja, niestety minimalnie nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli kilkoma strzałami Tomasza Płonki, ale obchodzący tego dnia 18 urodziny Adam Wasiluk bronił pewnie. W drugiej części zawodów na boisku zrobiło się bardzo nerwowo. W sumie sędzia pokazał aż 20 żółtych i dwie czerwone kartki. Upomniany został nawet... rezerwowy bramkarz Dimitrij Jekimow. Kartkami arbiter rozdzielał również szarpiących się między sobą dwóch graczy z Boguchwały. Miejscowi przynajmniej trzy z nich otrzymali za grę na czas. Piłkarze trenera Opalińskiego nie oszczędzali za to rywali i grali zbyt agresywnie. Stąd Płonka i Marek Czopko musieli przedwcześnie opuścić murawę. W liczebnej przewadze Podlasie miało szanse na kolejne trafienia, ale Damian Guzek, Michał Sobiczewski czy Magier, nie potrafili wykorzystać żadnej okazji. – Cieszymy się z kolejnych trzech punktów, bo wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz z jednym z kandydatów do awansu. W pierwszej połowie mogliśmy zdobyć więcej goli, ale zawiodła nieco skuteczność. W drugiej to już nie była zwykła piłka, tylko pogranicze futbolu i żniw. Świadczy o tym ogromna liczba kartek. Pokazaliśmy jednak charakter i wykorzystaliśmy atut własnego boiska. Nikt na nas nie stawiał przed sezonem, ale okazuje się, że młodzież wsparta doświadczonymi Bożykiem i Jarzynką, naprawdę może coś znaczyć w tej lidze – ocenia trener Dariusz Banaszuk. Bramka: Stonio (11). Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Bożyk, Gawroński, Woroniecki, Guzek, Mirończuk, Magier (90 Komar), Maksymiuk, Jarzynka (87 Litwiniuk), Stonio (81 Sobiczewski). Izolator: Kwaśny (71 Pawlus) – Kopiec, Woźniak, Czopko, Domin, Bereś (65 Karwat), Cupryś (80 Iwanowski), Skiba, Krzak, Płonka, Porada (59 Rusin). Żółte kartki: Bojarczuk, Mirończuk, Maksymiuk, Stonio, Jarzynka, Wasiluk, Sobiczewski, Jekimow, Gawroński – Czopko, Krzak, Woźniak, Rusin, Płonka, Kwaśny, Cupryś. Czerwone kartki: Czopko (69 min, za drugą żółtą), Płonka (89. min, za drugą żółtą). Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 750.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama