Wisła Puławy - Zartmet Olender Sól 3:1, Stal Poniatowa poległa w Boguchwale
Piłkarze Wisły Puławy pokazali w sobotę, że potrafią skupić się tylko na piłce nożnej. Drużyna z Puław pewnie pokonała na boisku w Poniatowej ostatnią drużynę w tabeli – Zartmet Olender Sól 3:1.
- 17.10.2010 20:27
Gospodarze potwierdzili, że jeżeli wreszcie zaczną grać na stadionie w Puławach, a ich sytuacja finansowa się ustabilizuje, to spokojnie mogą powalczyć o awans do II ligi.
Zawodnicy \"Dumy Powiśla” opóźnili rozpoczęcie zawodów o 10 minut, aby zaapelować do władz miasta i sponsorów, że znajdują się w bardzo trudnym położeniu.
Mimo wszystko od pierwszego gwizdka to podopieczni Mariusza Sawy rzucili się do ataków i najbliżej otwarcia wyniku byli: Michał Budzyński i Maciej Wójtowicz. Tomasz Kozak pewnie bronił jednak uderzenia graczy z Puław.
Rozgrywający pierwszy w tym sezonie mecz w roli gospodarzy Wiślacy wreszcie przełamali opór rywala w 57 min, kiedy rezerwowy Michał Chwiszczuk wyłożył piłkę Łukaszowi Gizie, a ten bez problemów wpakował ją do siatki. W 73 min aktywny Maciej Wójtowicz zaliczył swoje pierwsze trafienie w III lidze 20-latek wpadł w pole karne i spokojnie podwyższył na 2:0.
Kibice, którzy wreszcie w większej grupie mieli okazję dopingować swoich pupili po kilkunastu minutach mogli się cieszyć z kolejnej bramki. Tym razem najlepszy snajper ekipy z Puław Konrad Nowak popisał się celnym strzałem z kilkunastu metrów i zdobył swojego piątego gola w obecnych rozgrywkach.
Gości stać było jedynie na jedną odpowiedź, kiedy na listę strzelców wpisał się Tomasz Albingier. Odkąd drużynę z Soli przejął Siergiej Gacenko była to pierwsza bramka beniaminka, który zresztą zmaga się ze swoimi problemami i do Poniatowej dotarł w zaledwie dwunastoosobowym składzie.
– To był mecz do jednej bramki. Gdybyśmy do siatki trafili wcześniej to pewnie wynik byłby wyższy. Rywale nawet nie starali się nas za bardzo zaatakować i od razu cofnęli się do obrony. Staraliśmy po prostu zrobić swoje i się udało. Resztę pozostawiamy władzom Puław – mówi trener Mariusz Sawa.
Bramki: Giza (57), Wójtowicz (73), Nowak (82) – Albingier (84).
Wisła: Stachurski – Gawrysiak, Kursa, Mróz, Misztal, Budzyński (76 Kozieł), Orzędowski, Wójtowicz (80 Gawda), Mokiejewski (56 Chwiszczuk), Nowak, Giza (74 Kamola).
Olender: Kozak – Ł. Kusiak, Bubiłek, Dobromilski, Kurzyna, Rataj, Łukasik, Lalik (74 Blicharz), Blacha, A. Kusiak, Albingier.
Żółte kartki: Gawrysiak, Wójtowicz , Kamola – Dobromilski, Blicharz.
Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 200.
Niewiele do powiedzenia w meczu z Izolatorem Boguchwała miała w sobotę Stal Poniatowa. \"Żółto-niebiescy” jechali na Podkarpacie, jak na ścięcie, bo przecież w poprzednim meczu u siebie ekipa Grzegorza Opalińskiego zdobyła aż siedem goli.
Tym razem gospodarze dwa razy trafili przed przerwą i po zmianie stron dołożyli dwa kolejne gole. Były oczywiście szanse na kolejne bramki, ale z kilku pojedynków z rywalami obronną ręką wyszedł Karol Kurzępa.
Po zwycięstwie nad Chełmianką podopieczni trenera Marka Leszczyńskiego wyraźnie stracili formę. Od tego momentu Stal zaliczyła już cztery z rzędu porażki i straciła w nich aż 12 bramek, strzelając tylko jednego gola na boisku Siarki Tarnobrzeg.
Izolator Boguchwała – Stal Poniatowa 4:0 (2:0)
Bramki: Rusin (26, 74), Domin (44), Skiba (65).
Izolator: Pawlus – Kopiec, Czopko, Woźniak, Krzak (83 Wiącek), Cupryś, Karwat (68 Bereś), Domin (68 Powierża), Rusin, Skiba (73 Sierżęga), Porada.
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Gołofit, Frąc, Farotimi, Kowalski (58 Wyroślak), Ręba, Ryczek, Miazga (53 Strug), Olchawski (86 Zieliński), Chmielnicki (67 Kasperski).
Żółte kartki: Kurzępa, Farotimi (Stal).
Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze