Chełmianka przegrała ze Stalą Mielec, a Avia z Polonią Przemyśl
Nie tak miały wyglądać obchody 55-lecia Chełmianki. Drużyna Waldemara Wiatra chciała się zrehabilitować za poważną wpadkę sprzed tygodnia, kiedy przegrała z Siarką 0:8. Wczorajszy rywal \"biało-zielonych” – Stal Mielec nie zamierzał ułatwiać im jednak zadania i niespodziewanie wywiózł z Chełma trzy punkty po wygranej 2:1.
- 17.10.2010 20:35
Wszystko rozpoczęło się jednak po myśli miejscowych. Już w 24 min zawodów sędzia zdecydował się podyktować rzut karny po tym, jak powalony w polu karnym Stali został Łukasz Gromba.
Do jedenastki nie było żadnych wątpliwości, a Sławomir Tatysiak nie zmarnował szansy i pewnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie.
W kolejnych fragmentach kibice przecierali oczy ze zdumienia. Zamiast podłamać się stratą gola goście ruszyli do odrabiania strat i szybko doprowadzili do wyrównania. Już w 36 min Mateusz Świechowski wygrał pojedynek z Sebastianem Ciołkiem i było 1:1.
Tuż przed przerwą ambitni goście, którzy nie kalkulowali, tylko ciągle szukali okazji do kontr zadali drugi cios. Ponownie defensywa Chełmianki dała się wymanewrować i w sytuacji sam na sam znalazł się Damian Buczyński, a po chwili cieszył się z gola.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do ataku, ale przez 45 minut bili tak naprawdę głową w mur. Przyjezdni mądrze się bronili i trzeba przyznać, że dopisało im też szczęście, bo \"biało-zieloni” nie grzeszyli tego dnia skutecznością.
Najpierw Łukasz Postój stanął oko w oko z bramkarzem rywali i nie potrafił wpisać się na listę strzelców. W kolejnych fragmentach szczęścia próbowali także Gromba, Kamil Drob i Arkadiusz Słomka. Piłkę za żadne skarby nie chciała jednak po raz drugi przekroczyć linii bramkowej mielczan.
– Niestety rywale troszkę popsuli nam ten mały jubileusz. Zasłużyli jednak przynajmniej na jeden punkt, bo naprawdę pokazali się z bardzo dobrej strony.
Ciężko też mieć pretensje do naszych zawodników. Dali z siebie wszystko i chcieli za wszelką cenę zmazać plamę z Tarnobrzega. Wychodzi jednak na to, że jeszcze do końca nie pozbieraliśmy się po tej porażce – ocenia Krzysztof Zieliński, kierownik Chełmianki.
Chełmianka Chełm – Stal Mielec 1:2 (1:2)
Bramki: Tatysiak (24-karny) – Świechowski (36), Buczyński (44).
Chełmianka: Ciołek – Kogut, Fajmanm, Krzyżak, Słomka, Kiejda (65 Bala), Kasperek (60 Postój), Drob, Tatysiak (46 Knot), Gromba (80 Zdunek), Wójcik.
Stal: Ślarski – Kardyś (63 Kołacz), Paweł Mroziński, Duda, Fryc, Ryniewicz, Piotr Mroziński, Świechowski, Skiba (80 Krzystyniak), Buczyński (46 Buczyński), Wójtowicz (60 Szewc).
Żółte kartki: Kasperek, Wójcik – Kardyś, Wójtowicz.
Sędziował: Robert Podlecki (Lublin). Widzów: 1400.
Paweł Załoga z Polonii Przemyśl do dzisiaj śni się po nocach piłkarzom Tomasovii Tomaszów Lubelski, po tym jak strzelił im dwie bramki z rzutów wolnych.
Po niedzielnym meczu w Świdniku niemiło doświadczonego gracza będą wspominać także w Świdniku. 35-latek w swoim stylu zdobył bramkę potężnym uderzeniem z rzutu wolnego z około 30 m i dał swojej ekipie niespodziewane trzy punkty w spotkaniu z Avią.
Dla gospodarzy oznacza to przerwanie passy czterech zwycięstw z rzędu i powrót do nie tak odległej przeszłości, kiedy przegrywali z niżej notowanymi rywalami. Podopieczni trenera Tomasza Wojciechowskiego od 70 minuty grali z przewagą jednego zawodnika.
Niewiele to jednak pomogło. Tak, jak w całym meczu \"żółto-niebiescy” nie potrafili na poważnie zagrozić bramce rywali. Na dobrą sprawę jedyną okazję dla miejscowych miał na początku zawodów Paweł Pranagal po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Wśród gości przed przerwą sporo szumu robił Lee Quaye, który przynajmniej w dwóch sytuacjach mógł pokusić się o bramkę. Po przerwie dwukrotnie Avię ratował również bramkarz Maciej Majewski.
Avia Świdnik – Polonia Przemyśl 0:1 (0:0)
Bramka: Załoga (56).
Avia: Majewski – Stępniewski, Grzegorczyk, Paluszek (84 Rusiecki), Kubiak (46 Kamiński), Muszyński, Pranagal, Jeleniewski, Król (65 Sikora), Danielak (80 Boniecki), Mazurek.
Polonia: Kuźma – Harłacz, W. Jaroch, Załoga, Gwóźdź – Gawłowski, Gosa, Kazek, Tyrawski – Quaye, Wanat.
Żółte kartki: Kamiński, Sikora – Gosa, Gwałowski.
Czerwona kartka: Gosa (70 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Radosław Krężałek (Krosno). Widzów: 300.
Reklama













Komentarze