Reklama
Avia Świdnik zagra z Siarką już o godz. 11. Pobudka, czas na mecz
Piłkarze Chełmianki dwa tygodnie temu musieli wyjechać na mecz do Tarnobrzega o szóstej rano, bo początek spotkania zaplanowano na godzinę jedenastą. A to oznacza, że niektórzy zawodnicy byli na nogach już od 4.30. I także z tego powodu \"biało-zieloni” przegrali z Siarką aż 0:8. Teraz przed podobnym problemem stanie Avia Świdnik, bo sobotnie zawody z trzecią drużyną w tabeli rozpoczną się o tej samej porze.
- 22.10.2010 17:39
– Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to wcale się tak strasznie nie dziwie, że Chełmianka poległa aż 0:8. Wiem, że musieli wstać bardzo wcześnie i w efekcie zanim na dobre się obudzili, to już było 0:4.
Moim zdaniem to jednak nie fair, żeby zaczynać mecze o takiej porze. Przecież to jasne, że drużyny przeciwne, zwłaszcza z innego regionu, będą miały spore problemy z dotarciem na czas. To III liga i tutaj nikogo nie stać, żeby gdzieś przenocować – mówi trener \"żółto-niebieskich” Tomasz Wojciechowski.
Dlaczego nie można rozegrać tego meczu kilka godzin później? Chodzi o to, że w sobotę w Tarnobrzegu zaplanowano nie tylko spotkanie III ligi piłkarzy, ale również II ligę siatkówki i mecz ekstraligi koszykarzy.
I wszystko zostało zaplanowane tak, aby kibice mogli zobaczyć każde z tych zawodów. Siatkarki zagrają o godz. 14, a koszykarze o godz. 19.
– My planujemy wyjazd godz. 6. Co zrobić, żeby nie podzielić losu Chełmianki? Jeżeli zdążymy, to po drodze zatrzymamy się na jakąś kawę. A mówiąc poważnie, to Siarka jest groźna przede wszystkim przy stałych fragmentach gry.
Na to musimy zwrócić szczególną uwagę. Fatalne w skutkach może być też szybkie stracenie gola. Nasi rywale mają w swoich szeregach sporo doświadczonych graczy, w tym Jacka Kurantego, który nie tak dawno grał w ekstraklasie. Potrafią ograć każdego w tej lidze – dodaje trener Wojciechowski.
\"Żółto-niebieskim” przydałoby się przynajmniej jedno \"oczko”. Zarząd Avii kilka tygodni temu przedstawił szkoleniowcowi ultimatum. Zgodnie z żądaniem działaczy drużyna musi zdobyć minimum 16 punktów do końca rundy jesiennej.
Później świdniczanie wygrali cztery razy z rzędu, ale ich notowania znowu poleciały w dół po porażce z Polonią Przemyśl. W efekcie trenera, a także piłkarzy czekają kolejne rozmowy z zarządem klubu.
Reklama













Komentarze