Wisła Puławy ograła Podlasie 4:2, trzecia z rzędu porażka Chełmianki
W dwóch ostatnich sezonach kibice Wisły Puławy zaczęli już mówić o kompleksie Podlasia Biała Podlaska. Na cztery spotkania obu ekip trzy wygrywali bialczanie, a raz padł remis 3:3. W sobotę \"Duma Powiśla” ograła jednak rywali i to na ich terenie 4:2.
- 23.10.2010 16:42
Od początku sympatycy gospodarzy mieli powody do niepokoju, bo lepiej prezentowała się drużyna Mariusza Sawy. Goście częściej utrzymywali się przy piłce i mieli swoje szanse na objęcie prowadzenia.
Najbliżej powodzenia był Sebastian Orzędowski, który pomylił się po uderzeniu z dystansu dosłownie o centymetry. W 36 min szczęście dopisało już Wiśle.
Michał Budzyński zdecydował się na strzał z ponad 20 m, ale piłka leciała wolno i do tego w polu karnym Podlasia było kilku zawodników tego klubu. O dziwo żaden z nich nie przejął jednak futbolówki, a ta po chwili wpadła do siatki.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1, a po zmianie stron do natarcia przystąpili miejscowi. Szybko jednak zostali sprowadzeni na ziemię po kolejnej bramce Budzyńskiego.
Tym razem gola na sumieniu ma Mateusz Bojarczuk, który skiksował w swojej szesnastce wystawiając rywalowi piłkę. 22-latek przyznał po spotkaniu, że chciał dośrodkować, ale ku zdziwieniu wszystkich obecnych na stadionie po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Kiedy w 61 min Mateusz Gawrysiak podwyższył na 3:0 po potężnym strzale bezpośrednio z rzutu wolnego gospodarze stracili nadzieję na zdobycie choćby \"oczka”.
Odzyskali ją dopiero na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem. Najpierw Michał Sobiczewski ładnie kopnął w okienko bramki Piotra Stachurskiego, a po chwili Michał Magier wymanewrował rywali i z bliska trafił na 2:3.
Podlasie w tym momencie postawiło wszystko na jedną kartę. W doliczonym czasie gry wszyscy piłkarze z Białej Podlaskiej udali się w pole karne rywali i czekali aż Adam Wasiluk wykopie piłkę w ich kierunku. Tymczasem 18-latek \"zarył” w ziemię i zamiast do kolegów podał do przeciwników. A ci nie zmarnowali szansy i szybką kontrę sfinalizował Konrad Nowak ustalając wynik spotkania na 2:4.
Bramki: Sobiczewski (81), Magier (84) – Budzyński (36, 47), Gawrysiak (61), Nowak (90+3).
Podlasie: Wasiluk – Woroniecki, Bożyk, Gawroński, Bojarczuk, Magier, Maksymiuk, Mirończuk (46 Litwiniuk), Jarzynka (65 Stonio), Guzek (67 Adamiuk), Sobiczewski (83 Więckowski).
Wisła: Stachurski – Gawrysiak, Kursa, Bednaruk, Misztal, Budzyński (90 Kamola), Orzędowski, Wójtowicz, Chwiszczuk (55 Kozieł), Nowak, Dryk (76 Mokiejewski).
Żółte kartki: Gawroński, Woroniecki, Guzek, Więckowski, Adamiuk, Litwiniuk – Budzyński, Misztal.
Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 1000.
Piłkarze Chełmianki nadal nie mogą się pozbierać po klęsce w Tarnobrzegu, gdzie przegrali z Siarką aż 0:8. Przed tygodniem drużyna trenera Waldemara Wiatra nie sprostała Stali Mielec (1:2), a w sobotę \"biało-zieloni” przegrali pechowo w Sanoku z tamtejszą Stalą 0:1.
Chociaż faworytem przed pierwszym gwizdkiem byli gospodarze to wicelider tabeli może mówić o sporym szczęściu, że wywalczył komplet punktów.
Chełmianka już w pierwszej połowie miała przynajmniej trzy idealne szans na zdobycie gola. Najpierw jednak Kamil Knot z około 10 m trafił w... głowę jednego z rywali, który stał na linii. W kolejnych fragmentach Łukasz Gromba mógł znaleźć się w dobrej sytuacji, ale źle przyjął piłkę i skończyło się tylko na strachu zawodników Stali.
Na koniec Kamil Drob sam próbował wpisać się na listę strzelców zamiast podawać do lepiej ustawionego Łukasza Drzewickiego. Miejscowi nie zmarnowali za to prezentu od przeciwników. Sebastian Kogut oddał piłkę ekipie z Sanoka, a ta w 18 min zdobyła zwycięską bramkę za sprawą Fabiana Pańko. W drugiej połowie nadal to \"biało-zieloni” byli groźniejsi, ale kibice nie obejrzeli już żadnego gola.
– Moim zdaniem lepszy zespół przegrał w Sanoku. Graliśmy naprawdę dobrze i naprawdę bardzo żałujemy, że nie udało się wywalczyć choćby jednego \"oczka”.
Jeden błąd bardzo drogo nas jednak kosztował. Szkoda końcowego wyniku tym bardziej, że udało się nam wyjechać na mecz dzień wcześniej, aby nie powtórzyć sytuacji z Tarnobrzega – mówi trener Wiater. Jego drużynę w rundzie jesiennej czeka zabójcza końcówka. W trzech ostatnich meczach zmierzą się z: Partyzantem Targowiska, z Tomasovią Tomaszów Lubelski i z Izolatorem Boguchwała.
Stal Sanok – Chełmianka Chełm 1:0 (1:0)
Bramka: Pańko (18).
Stal: Wilczewski – Ząbkiewicz, Sumara, Twardawa, Zajdel, Kruszyński (46 Kuzicki), Niemczyk, Węgrzyn, Kosiba (46 Nikody), Sobolak (58 Kuzio), Pańko (83 Czenczek).
Chełmianka: Ciołek – Dyczko, Grzywna, Krzyżak, Kogut, Drob, Kasperek (68 Wieczorek), Knot (74 Fajman), Drzewicki, Wójcik, Gromba.
Czerwona kartka: Fajman (Chełmianka, 86 min za faul).
Sędziował: Gerard Żurawski (Mielec). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze