Górnik II wygrał w Mielcu 4:3, Porażki Stali Poniatowa i Zartmetu Olendra
Drugie w tym sezonie zwycięstwo na wyjeździe odnieśli gracze Górnika II Łęczna. Po emocjonującym meczu \"zielono-czarni” ograli w Mielcu tamtejszą Stal 4:3.
- 24.10.2010 20:41
Goście świetnie rozpoczęli zawody, bo już w 12 min Rafał Stępień wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego i głową wpakował piłkę do siatki.
Mimo wszystko młody zawodnik nie będzie miło wspominał sobotniego występu. Kilka minut po zdobyciu bramki musiał opuścić boisko, bo upadł tak niefortunnie, że złamał rękę. To nie był jednak koniec kłopotów drużyny Mirosława Kosowskiego.
Stępień był jednym z trzech młodzieżowców, którzy przebywali na boisku. Kiedy opuszczał murawę, przyjezdni nie mieli jednak kim go zastąpić. W efekcie musieli grać do końca spotkania w dziesiątkę. I tą sytuację starali się wykorzystać miejscowi, bo domagali się walkowera za nieodpowiednią liczbę młodzieżowców.
Sędzia, po pięciu minutach przerwy, wznowił jednak zawody. Mimo wszystko jeszcze w pierwszej połowie mielczanie przegrywali 0:2. Michał Zuber z bliska dobił strzał Grzegorza Szymanka.
Po zmianie stron trzy szybkie zmiany miejscowych przyniosły efekt, bo niespodziewanie po 66 minutach na tablicy wyników pojawił się remis 2:2.
Kiedy wydawało się, że ekipa trenera Mariana Łuca zdobędzie kolejnego gola dwie szybkie kontry łęcznian dały im dwa trafienia. Najpierw Szymanek wpisał się na listę strzelców, a w 76 min Zuber trafił na 4:2. Gospodarzom udało się zmniejszyć rozmiary porażki, ale na więcej zabrakło już czasu.
Stal Mielec – Górnik II Łęczna 3:4 (0:2)
Bramki: Buczyński (62), Świechowski (66, 82) – Stępień (12), Zuber (36, 76), Szymanek (71).
Stal: Ślaski – Kardyś, Paweł Mroziński, Duda, Fryc (57 P. Kołacz), Ryniewicz (46 Hul), Świechowski, K. Stępień (46 Buczyński), Skiba, Góra , Szewc (46 Krzystyniak).
Górnik: Witkowski – Bujak, Klajda, Pawełec, R. Stępień, Bodziak, Bartkowiak, Zuber, Kazimierczak (90 Stachyra), Szymanek (73 Michalak), Raczkiewicz (77 Zielony).
Żółta kartka: Bujak. Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość). Widzów: 100.
Ciągle nie wiedzie się piłkarzom Stali Poniatowa. Drużyna trenera Marka Leszczyńskiego przegrała w niedzielę z Karpatami Krosno 0:2. A to oznacza, że gospodarze już od pięciu spotkań nie zdobyli żadnego punktu, dodatkowo od czterech meczów nie potrafią wpisać się na listę strzelców.
Wynik zawodów już w 27 min otworzyli przyjezdni. Bramkarz Stali nie miał nic do powiedzenia przy trafieniu dla rywali, bo ci po prostu rozklepali defensywę \"żółto-niebieskich” i Bartłomiej Buczek bez żadnego problemu z bliska wpakował piłkę do siatki.
W drugiej części spotkania przeważali miejscowi, ale niewiele z tego wynikało, bo Marcin Korbecki był praktycznie bezrobotny. Na 11 min przed końcowym gwizdkiem goście postawili \"kropkę nad i” za sprawą Krzysztofa Szymańskiego.
Stal Poniatowa – Karpaty Krosno 0:2 (0:1)
Bramki: Buczek (27), Szymański (79)
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Chmielnicki, Gołofit, Ręba, Strug (84 Czajka), Olchawski (80 Kasperski), Farotimi, Kowalski (75 Koma), Ryczek, Wyroślak (46 Frąc).
Karpaty: Korbecki – Śliwiński, Gonet, Łukaczyński, Włodarski, Sikorski, Zieliński, Fydrych (46 Mazur), Sedlaczek (65 Meier), Buczek (73 Szymański), Radulij (80 Zima)
Żółte kartki: Buczek, Sikorski, Sedlaczek, Radulij, Mazur – Gołofit, Ryczek.
Czerwone kartki: Gołofit (Stal, 44 minuta, za drugą żółtą), Sikorski (Karpaty, 60 minuta, za drugą żółtą).
Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 200.
Zartmet Olender Sól w niedzielę przegrał już po raz dziesiąty w tym sezonie. Drużyna Siergieja Gacenki tym razem nie sprostała Unii Nowa Sarzyna i okazała się gorsza o jednego gola (1:2).
– Nic się nie zmienia w naszej grze. Ciągle tracimy punkty przez głupie błędy indywidualne. W niedzielę mieliśmy też idealne sytuacje, żeby przynajmniej zremisować ten mecz.
W drugiej połowie pokazaliśmy się z dobrej strony, ale niestety w pierwszej graliśmy na stojąco. Czy trener Gacenko zostanie z nami do końca rundy? Szkoleniowiec obiecał, że w dwóch ostatnich meczach poprowadzi jeszcze zespół, ale nie wiadomo, co będzie dalej. Na koniec rundy będziemy się zastanawiać – mówi prezes Olendra Lucjan Kupczak.
Wynik wczorajszych zawodów otworzył Damian Juda wykorzystując z zimną krwią \"drzemkę” defensywy rywali. Jeszcze przed przerwą na 1:1 powinien trafić Patryk Dorosz, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem rywali.
Po zmianie stron Arkadiusz Kusiak uderzał głową, ale fatalnie spudłował. Gospodarze po raz kolejny w tym sezonie nie grzeszyli skutecznością, a Unia odwrotnie.
Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem Stanisław Bednarz trafił na 2:0 dla przyjezdnych i było już jasne, że beniaminek z Soli nie ugra już choćby punktu. W doliczonym czasie gry honor Olendra uratował jednak Łukasz Kusiak. Na kolejne gole zabrakło już czasu.
Zartmet Olender Sól – Unia Nowa Sarzyna 1:2 (0:1)
Bramki: Ł. Kusiak (90) – Juda (19), Bednarz (76).
Zartmet: Koazk – Ł. Kusiak, Sawczuk, Dobromilski, Kurzyna, Rataj (54 A. Kusiak), Lalik (83 Komosa), Bubiłek, Grelak (63 Łukasik), Albingier, Dorosz.
Unia: Napieralski – Federkiewicz, Sałek, Kocur, Bartnik, Szafran, Micek, Bednarz (90 Łuczek), Dąbek (65 Cichoń), Juda, Oślizło.
Żółte kartki: Kozak, Ł. Kusiak, Dobromilski, Łukasik – Federkiewicz, Sałek, Oślizło.
Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 150.
Reklama













Komentarze