Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kiepska sytuacja i remis Olendra Sól. Pozostałe wyniki III ligi

Beniaminek III ligi lubelsko-podkarpackiej Zartmet Olender 12 października pokonali na wyjeździe Tomasovię Tomaszów Lubelski 2:1. Od tego momentu zamiast pójść za ciosem piłkarze z Soli przegrali aż osiem kolejnych spotkań.
W niedzielę po niemal dwóch miesiącach przerwali jednak fatalną passę remisując bezbramkowo z Podlasiem Biała Podlaska. Mecz rozpoczął się z 10-minutowym opóźnieniem, ze względu na protest gospodarzy, którzy od trzech miesięcy grają za darmo. Zdecydowanym faworytem zawodów byli goście, ale ekipa Siergiega Gacenki nie zamierzała oddać punktów bez walki. I w efekcie od pierwszego gwizdka Olender grał z dużą determinacją i miał kilka dobrych okazji na gole. Nieprzespana noc czeka zwłaszcza Damiana Rataja, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Adamem Wasilukiem, ale zamiast trafić do siatki posłał piłkę nad poprzeczką. Przed zmianą stron nie popisał się również Patryk Dorosz, bo i on powinien wpisać się na listę strzelców. Podopieczni trenera Dariusza Banaszuka lepiej prezentowali się po przerwie i także mogli pokusić się chociaż o jedno trafienie. Groźnie strzelali jednak Wojciech Jarzynka, czy Arkadiusz Maksymiuk, ale najbliżej powodzenia był Michał Magier. 20-latek niepotrzebnie zdecydował się na szybki strzał, bo gdyby popędził z piłką jeszcze przez 10 m, to stanąłby oko w oko z Pawłem Saimem. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Artur Łukasik, ale także nie potrafił pokonać Wasiluka. – Widać było po gospodarzach, że są bardzo zmobilizowani i chcą wreszcie zapunktować. Ja obawiałem się tego meczu, gdyż wiem, że nawet najgorsza seria kiedyś musi się skończyć.Dodatkowo mieliśmy swoje problemy, bo w podstawowym składzie musiałem wystawić sześciu młodzieżowców, a dodatkowo dała nam się we znaki ponad 200 km podróż. W takich okolicznościach to \"oczko” nie jest takie najgorsze – ocenia trener przyjezdnych Dariusz Banaszuk. Zartmet Olender Sól – Podlasie Biała Podlaska 0:0 Olender : Sasim – Kusiak, Bubiłek, Dobromilski, Kurzyna, Rataj, Komosa, Lalik (75 Sawczuk), Dorosz (66 Łukasik), Albingier, Kusiak (68 Blicharz). Podlasie: Wasiluk – Więckowski, Bożyk, Jarzynka, Staszczuk (46 Jędrzejuk), Magier, Maksymiuk, Litwiniuk (72 Mirończuk), Komar (46 Jaszczyński), Sobiczewski (78 Leśniak), Stonio. Żółte kartki: Komosa – Bożyk, Sobiczewski. Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 150. Młodzież Stali Mielec znowu pokazała pazurki. Goście z Podkarpacia napsuli w sobotę sporo krwi piłkarzom Avii i wywieźli ze Świdnika cenny punkt po bezbramkowym remisie. \"Żółto-niebiescy” dostali przed kilkoma tygodniami ultimatum, że do końca piłkarskiej jesieni muszą zdobyć przynajmniej 16 punktów. I przed ostatnią kolejką mają ich na koncie... 13. – Bardzo chcemy pożegnać pierwszą rundę pozytywnym akcentem i zrobimy wszystko, żeby w meczu ze Stalą Sanok wywalczyć komplet punktów. Przy okazji chcemy też wypełnić ultimatum, które dostaliśmy od działaczy. Dlaczego mecz ze Stalą zakończyliśmy z zaledwie jednym punktem? Rywale pokazali się z dobrej strony, a nasze boisko nie sprzyjało grze po ziemi. Mimo wszystko mieliśmy jednak kilka sytuacji, ale nic nie chciało wpaść – mówi trener Wojciechowski. W efekcie gospodarze kiepsko pożegnali się ze swoją publicznością, bo był to ostatni w tej rundzie mecz ligowy w Świdniku. Piłkarze trenera Wojciechowskiego wcale jednak nie narzekają, że za tydzień zagrają na wyjeździe. Nie po raz pierwszy zawodnicy po końcowym gwizdku narzekali na fatalny stan murawy. Zresztą Bartłomiej Mazurek i spółka więcej punktów zdobywają w tym sezonie w gościach, gdzie uzbierali 10 \"oczek”. Przed własną widownią tylko osiem. Mimo wszystko sobotnie zawody lepiej rozpoczęli \"żółto-niebiescy” i już po 20 minutach powinni mieć na koncie przynajmniej jednego gola. Dobrych okazji nie wykorzystali jednak: Krzysztof Boniecki i Bartłomiej Mazurek. Im więcej minut było na zegarze tym lepiej prezentowali się przyjezdni. Mielczanie zdominowali środek boiska i ładnie wymieniali podania. Kiedy jednak udawało się im przedostać przez defensywę Avii to zatrzymywał ich bramkarz miejscowych Maciej Majewski. W drugiej połowie kibice nadal przecierali oczy ze zdumienia, bo to Stal ciągle dominowała. Świdniczanie zerwali się dopiero na kwadrans przed końcowym gwizdkiem. Najpierw Radosław Muszyński zmarnował dobrą okazję, a później przestrzelił także Mazurek. W doliczonym czasie gry ładnie z rzutu wolnego do Muszyńskiego zagrał Damian Rusiecki, ale ten pierwszy uderzył wysoko nad poprzeczką. Avia Świdnik – Stal Mielec 0:0 Avia: Majewski – Stępniewski, Grzegorczyk, Paluszek, Kubiak, Muszyński, Jeleniewski, Kamiński (46 Pawłowski), Sadło (46 Rusiecki), Mazurek (81 Krakiewicz), Boniecki (66 Danielak). Stal: Zieliński – Kołacz, Paweł Mroziński, Duda, Horodeński, Ryniewicz, Świechowski, Stępień (83 Krzystyniak), Skiba (88 Szewc), Buczyński (90 Góra), Wójtowicz (90 Szuba). Żółte kartki: Pawłowski – Krzystyniak. Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 200. Wreszcie po trzech porażkach z rzędu swoje konto punktowe podreperowali piłkarze Chełmianki. Beniaminek III ligi w niedzielę zremisował z silnym Partyzantem Targowiska 1:1. Gospodarze mogli jednak pokusić się o całą pulę, ale mimo dużej przewagi nie potrafili po raz drugi pokonać bramkarza gości. Przed pierwszym gwizdkiem trener \"biało-zielonych” Waldemar Wiater ostrzegał swoich zawodników, że rywale są groźni przede wszystkim przy stałych fragmentach gry. Niestety już w piątej minucie okazało się, że miejscowi nie bardzo wzięli sobie te uwagi do serca. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Ciołka pokonał znany na boiskach Lubelszczyzny Siergiej Iwliew. Chełmianka, który tym razem musiała sobie radzić bez najlepszych młodzieżowców, chorego Piotra Wójcika i kontuzjowanego Łukasza Kiejdy długo nie mogła doprowadzić do wyrównania. Sytuacji wcale jednak nie brakowało. Najpierw bliski zdobycia gola był Sławomir Tatysiak, ale jego uderzenie z rzutu wolnego nie znalazło drogi do celu. Później z bliska przestrzelił również Sylwester Zdunek. Miejscowym dopisało jednak szczęście, bo Partyzant mógł podwyższyć swoje prowadzenie, ale Ireneusz Zarzyka z dwóch metrów nie potrafił skierować piłki do siatki. W drugiej części zawodów napór ekipy z Chełma rósł, ale goście nadal zachowywali czyste konto. \"Biało-zieloni” wreszcie dopięli swego w 77 min, kiedy to pięknym uderzeniem z woleja popisał się rezerwowy Kazimierz Bala. 18-latek z powodu problemów zdrowotnych w minionym tygodniu uczestniczył tylko w jednym treningu. – Myślę, że rozegraliśmy kolejny dobry mecz. Okazało się również, że możemy grać, jak równy z równym z czołowymi zespołami III ligi. Tak było w Sanoku i powtórzyliśmy to w spotkaniu z zespołem, który przez chwilę także przewodził tabeli – przekonuje trener Wiater. Chełmianka Chełm – Partyzant Targowiska 1:1 (0:1) Bramki: Bala (77) – Iwliew (5). Chełmianka: Ciołek – Kogut, Grzywna, Krzyżak, Dyczko, Drob (61 Bala), Kasperek (65 Tatysiak), Knot, Miksza (61 Zdunek), Gromba (65 Wieczorek), Drzewicki. Partyzant: Krawczyk – Zych, Konrad, Sokół, Łach, Łanucha, Cieślik (22 Maćko), Bańka, Wierdak (75 Borowczyk), Iwliew (55 Płonka), Zarzyka. Żółte kartki: Drob, Grzywna – Maćko, Konrad. Sędziował: Andrzej Kucharski (Zamość). Widzów: 1000. Stal Sanok grała w Łęcznej o pozycję lidera i nie zmarnowała okazji, aby objąć przodownictwo w tabeli III ligi lubelsko-podkarpackiej. Goście wygrali z Górnikiem II 2:0, chociaż w pierwszej połowie wcale nie zanosiło się na to, że \"zielono-czarni” nie zdobędą choćby jednego \"oczka”. – W pierwszej połowie mieliśmy przewagę i oddaliśmy kilka groźnych strzałów. Nie mieliśmy jednak żadnej stuprocentowej sytuacji. W drugiej części jeden niepotrzebny faul dał gościom rzut wolny, po którym rywale zdobyli pierwszego gola. Po stracie bramki poszliśmy do przodu, ale nie udało się wyrównać. Stal zaliczyła za to drugie trafienie po kolejnym uderzeniu z dystansu. Moim zdaniem drużyna z Sanoka wygrała przede wszystkim doświadczeniem – mówi trener Górnika II Mirosław Kosowski. Przed przerwą najbliżej szczęścia był Karol Bujak, po strzale z około 20 m, a dobre okazje mieli jeszcze Grzegorz Szymanek i Kamil Stachyra. Podopieczni trenera Piotra Kota po objęciu prowadzenia przeszli na ustawienie: 5-4-1 i spokojnie pilnowali korzystnego wyniku. Górnik II Łęczna – Stal Sanok 0:2 (0:0) Bramki: Kuzicki (61), Nikody (85). Górnik II: Giertl – Bodziak, Raczkiewicz, Klajda, Majewski (78 Jabłoński), Bartkowiak, Michalak, Stachyra (69 Zielony), Żukowski, Szymanek (78 Skorupski), Bujak. Stal: Wilczewski – Twardawa, Sumara, Łuczka, Ząbkiewicz, Niemczyk (90 Zajdel), Kuzicki, Lorenc, Nikody (86 Kruszyński), Pańko (74 Kosiba), Czenczek. Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 100.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama