Avia Świdnik zremisowała na wyjeździe ze Stalą Sanok, będą kary
Tylko remis wywalczyli na boisku czołowej drużyny III ligi lubelsko-podkarpackiej – Stali Sanok, piłkarze Avii. Tylko, gdyż świdniczanie od pierwszego gwizdka byli lepszą drużyną i mogli spokojnie pokusić się o całą pulę.
- 07.11.2010 19:22
Remis spowodował z kolei, że podopieczni trenera Tomasza Wojciechowskiego nie wypełnili ultimatum, które przedstawił im zarząd, czyli zdobycie minimum 16 punktów do końca rundy jesiennej.
\"Żółto-niebiescy” uzbierali dwa \"oczka” mniej i w efekcie muszą się liczyć z konsekwencjami.
Zawody w Sanoku od pierwszego gwizdka były bardzo zacięte i ostre, a piłkarze nie przebierali w środkach. Inicjatywa należała jednak do gości, którzy już po kilku minutach powinni objąć prowadzenie.
W idealnej sytuacji znalazł się Bartłomiej Mazurek, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Stali. Później bliski wpisania się na listę strzelców był Konrad Król, ale jego uderzenie zdołał obronić Paweł Wilczewski. W 31 min ten ostatni był już bezradny.
Radosław Muszyński ustawił piłkę około 40 metrów od bramki i rywali i w swoim stylu strzelił tak potężnie, że piłka wylądowała w siatce zaskoczonych gospodarzy. Do końca pierwszej części więcej bramek już nie było, a po zmianie stron miejscowi za wszelką cenę chcieli odrobić starty.
Dlatego przeszli na ustawienie trójką napastników. Na efekty zmiany taktyki musieli jednak czekać aż do 87 min, kiedy to rezerwowy Marek Węgrzyn zagrał do Sebastiana Sobolaka i ten wreszcie doprowadził do wyrównania.
W samej końcówce drużyna trenera Romana Lichoszesta miała nawet kolejne okazje, ale je zmarnowała. Przyjezdnym na pocieszenie pozostaje fakt, że remisem pomogli wskoczyć na fotel lidera Wiśle Puławy.
– Nie jestem do końca zadowolony z naszej gry. Przez 70 minut naprawdę było całkiem nieźle. Później szło nam już odrobinę gorzej. Piłka nożna to męski sport, a walka na boisku jest wskazana. Chamstwa jednak nie będę tolerował.
Dzisiaj były sytuacje podczas meczu, w których gospodarze zdecydowanie przesadzali. Dlatego miałem pretensje do sędziego. Szkoda, że w ten sposób zachowywali się doświadczeni zawodnicy. Przecież za pół roku mogą się spotkać w jednym klubie. I co wtedy? – zastanawia się trener Wojciechowski.
Bramki: Sobolak (87) – Muszyński (31).
Stal: Wilczewski – Ząbkiewicz (68 Zajdel), Łuczka, Sumara, Twardawa, Nikody (68 Sobolak), Kuzicki, Niemczyk, Lorenc, Kosiba (79 Węgrzyn), Czenczek (46 Pańko).
Avia: Majewski – Rusiecki, Pranagal, Grzegorczyk, Kubiak, Muszyński, Kamiński, Boniecki, Król (88 Sadło), Jeleniewski (70. Pawłowski), Mazurek (80. Danielak).
Żółte kartki: Nikody, Kuzicki, Łuczka – Boniecki.
Sędziował: Andrzej Zwierzchowski (Zamość). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze