Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Dariusz Żuraw: Jestem spełniony

ROZMOWA Z Dariuszem Żurawiem, byłym piłkarzem Hannoveru 96
Dariusz Żuraw to legenda Hannoveru 96. W barwach niemieckiego zespołu rozegrał ponad 100 meczów. Po zakończeniu kariery Żuraw skierował swoje kroki w stronę WKS Wieluń, gdzie rozpoczynał swoją przygodę z piłką. Aktualnie jest trenerem tego klubu, zarówno w kategoriach seniorskich, jak i młodzieżowych. • Do Lublina przyjechał pan przy okazji Beksa Cup. Czy w WKS Wieluń są perełki, które mogą pójść w ślady Dariusza Żurawia? – Oczywiście. Na turnieju radziliśmy sobie całkiem nieźle, choć pierwszy mecz nieco nam nie wyszedł. Chłopcy mieli prawo odczuwać zmęczenie, ponieważ do Lublina jechaliśmy osiem godzin. • Powrót do kraju musiał być dla pana szokiem. Ciężko było przystosować się do polskiej rzeczywistości? – Teraz jest już mi łatwiej, bo praca z dziećmi sprawia mi niesamowitą radość. Jednak po powrocie do Polski sezon w Arce Gdynia był dla mnie bardzo ciężki. Nie ma co ukrywać, futbol w Polsce i w Niemczech to dwa różne światy. Największe różnice są w infrastrukturze. Dzieciaki powinny mieć możliwość trenowania w komfortowych warunkach. Tymczasem w wielu klubach tak nie jest. • Pracę z młodzieżą łączy pan z trenowaniem seniorów... – Jestem również patronem szkółki piłkarskiej, którą otworzyliśmy. Mamy wiele zdolnej młodzieży i jestem pewien, że kilku z nich zasili w przyszłości silne ligowe kluby. Co do seniorów, to także z nimi pracuję. Liczę, że moja osoba pozwoli na inne postrzeganie piłki przez sponsorów. Zresztą w Wieluniu mamy nowego burmistrza, który chce wspierać sport. • Słyszałem, że myśli pan o trenowaniu jednego z klubów ekstraklasy... – Rzeczywiście, mam takie ambicje. Chcę się rozwijać. Jednak na razie jestem na miejscu i muszę trochę odpocząć od profesjonalnego futbolu.
• W jakim klubie chciałby pan pracować? – Na razie w WKS Wieluń. Tu jest mi dobrze i mam nadzieję, że mój klub będzie piął się w górę tabeli. • W Hannoverze 96 rozegrał pan ponad 100 spotkań. Czy Dariusz Żuraw to piłkarz spełniony? – Jestem zadowolony ze swojej kariery. Nigdy nie byłem zawodnikiem z pierwszych stron gazet. Wszystko co osiągnąłem zawdzięczam ciężkiej pracy. Nigdzie nie byłem gwiazdą i zawsze o miejsce w pierwszej jedenastce musiałem ostro walczyć. • Kibice w Hannoverze do tej pory pana wspominają... – Często jeżdżę do Hannoveru i zawsze spotykam się tam z miłym przyjęciem. Mimo że nie gram w Niemczech od ponad dwóch lat, to kibice na AWD Arena do tej pory mają koszulki z moim nazwiskiem. Niedługo ponownie wybieram się do Hannoveru, tym razem chcę wziąć udział w stażu trenerskim. • Ale nie udało się panu zadomowić w reprezentacji Polski. – Na to nie miałem wpływu. Nie mam jednak do nikogo żalu i cieszę się, że udało mi się rozegrać to jedno spotkanie w narodowych barwach. • Na koniec chciałem się spytać o pana kontakty z Robertem Enke, tragicznie zmarłym bramkarzem Hannoveru. Czy można było przewidzieć to, co się stało? – To był kolega, który siedział obok mnie w szatni. Nigdy nie spodziewałem się, że może targnąć się na swoje życie. Robert był znakomitym piłkarzem i wspaniałym człowiekiem. Miał problemy, ponieważ zmarła mu córka. Szkoda, że nie można cofnąć czasu. Teraz niestety, już nic dla niego nie da się zrobić.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama