Piłkarze Górnika przed meczem w Warszawie znali rezultaty spotkań dwóch innych zespołów walczących o utrzymanie. Znicz Pruszków w tej kolejce przegrał u siebie z Polonią Bytom aż 1:4, a Stal Mielec zremisowała 1:1 z rewelacją rundy wiosennej Puszczą Niepołomice.
Podopieczni trenera Jurija Szatałowa w przypadku wygranej w stolicy mogli więc zrównać się punktami z ekipą z Podkarpacia. Jednak już na rozgrzewce do kibiców dotarły fatalne wieści.
– W czasie przedmeczowej rozgrzewki uraz mięśniowy zgłosił Adam Deja. W jego miejsce od pierwszych minut wystąpi Egzon Kryeziu – zakomunikowano w mediach społecznościowych Górnika i niestety w tym spotkaniu było widać brak doświadczonego pomocnika.
W początkowych minutach Łęcznianie skupili się na defensywie oddając pole gry „Czarnym Koszulom”. W 15 minucie czujność Łukasza Budziłka sprawdził były piłkarz zielono-czarnych Ilkay Durmus. Natomiast w 26 minucie bramkarza Górnika po strzale Simona Skrabba uratowała poprzeczka. W 41 minucie fiński pomocnik cieszył się już z gola. Po dośrodkowaniu Daniego Vegi piłkę źle wybił Kamil Nowogoński, a Skrabb precyzyjnym strzałem trafił na 1:0.
Po zmianie stron Górnik nie rzucił się do szalonych ataków, a kolejną świetną okazję na gola miała Polonia. W 52 minucie po rzucie rożnym Budziłek instynktownie zdołał odbić strzał Jakuba Budnickiego. W 74 minucie Górnik miał świetną szansę na gola wyrównującego. Mateusz Hołownia zagrał do Patryka Paryzka, którego strzał zablokowali obrońcy. Do piłki dopadł Egzon Kryeziu, ale uderzył nad poprzeczką.
W końcówce emocje sięgnęły zenitu. W drugiej minucie doliczonego czasu gry miejscowi zdobyli dość kuriozalnego gola. W kierunku pola karnego z piłką biegł Vega, a spod nóg w kierunku własnej bramki wybił mu ją David Ogaga. Problem w tym, że Luka Gucek nie zareagował na te wydarzenia i dał się ubiec Zjawińskiemu. Napastnik Polonii dopadł do piłki, oszukał Budziłka i trafił na 2:0. Chwilę później Łęcznianie zdobyli gola kontaktowego. Strzał Rafała Wolsztyńskiego zablokował jeden z obrońców gospodarzy, a ze skuteczną dobitką z około 10 metrów pospieszył Mateusz Hołownia. Był to jednak gol na otarcie łez, bo ostatecznie komplet punktów został w Warszawie.
W następnej kolejce (16 maja) piłkarze z Łęcznej zagrają u siebie z Odrą Opole. Jeżeli nie zdobędą kompletu punktów, a Stal Mielec w swoim starciu z Pogonią Siedlce (15 maja) zdobędzie chociaż jeden punkt to zielono-czarni nie wydostaną się ze strefy spadkowej bez względu na wyniki w ostatniej serii gier.
Polonia Warszawa – Górnik Łęczna 2:1 (1:0)
Bramki: Skrabb (40), Zjawiński (90+2) – Hołownia (90+4).
Polonia: Kuchta – Terpiłowski (82 Hoxhallari), Cisse (66 Salihu), Budnicki, Durmuş – Vega, Gnaase, Skrabb (76 Kostorz), Piotrowski (66 Wojciechowski), Dadok (76 Brasido) – Zjawiński.
Górnik: Budziłek – Nowogoński (79 Ogaga), Szabaciuk, Gucek, Hołownia, Biedrzycki – Tkacz (79 Wolsztyński), Kryeziu, 30. Ahmedov, Myszor – Spacil (64 Paryzek).
żółte kartki: Durmus, Wojciechowski, Zjawiński – Myszor, Biedrzycki, Ahmedov, Paryzek.
sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).














Komentarze