Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik Łęczna wznowi treningi 10 stycznia

Na początku przyszłego tygodnia Górnik rozpocznie przygotowania do nowego sezonu. Po rundzie jesiennej na listę transferową trafiło czterech zawodników, ale każdy z nich zapowiada, że pojawi się na zajęciach 10 stycznia.
Górnik Łęczna wznowi treningi 10 stycznia
Przy piłce Rafał Niżnik, z tyłu Adrian Bartkowiak (BARTEK ŻURAWSKI)
Na półmetku sezonu w klubie doszli do wniosku, że nowych pracodawców mogą sobie szukać Krzysztof Kazimierczak, Rafał Niżnik, Adrian Bartkowiak i Kamil Stachyra. Podziękowano również za usługi Severinho, ale w jego przypadku było to najłatwiejsze. Brazylijczyka nie wiązał dłużej kontrakt z "zielono-czarnymi”, w przeciwieństwie do pozostałych graczy. – 10 stycznia stawię się na pierwszych zajęciach – przyznaje Kazimierczak. – Nie wiem, co będzie dalej i jakie zapadną decyzje. Wiem natomiast, że wciąż obowiązuje mnie umowa z Górnikiem. Przecież pół roku temu przedłużono ją ze mną na kolejny sezon. Po pięciu miesiącach usłyszałem coś zupełnie innego. Nie spodziewałem się tego, a przecież na rok wiązałem swoje plany z Łęczną. Miedź Legnica? To tylko doniesienia prasowe, bo żadnej oferty z tego klubu nie otrzymałem. Przygotowania do wiosny zamierza rozpocząć z Górnikiem także Niżnik, który zapowiada swoją obecność na inauguracyjnym treningu. Z doświadczonym pomocnikiem tam samo podpisano kontrakt w lipcu 2010 roku i teraz chce go wypełnić do końca, czyli 30 czerwca 2011 roku. Z Łęcznej nie zamierzają się również ruszać Stachyra i Bartkowiak. – Adriana obowiązuje umowa, a trafienie na listę transferową jeszcze niczego nie oznacza – mówi Paweł Wojtala, menedżer środkowego obrońcy. – Mój zawodnik będzie walczył o miejsce w zespole Mirosława Jabłońskiego. Czy ma jakieś propozycje? Do tej pory nie otrzymał żadnej. – Nie lubię niczego robić na siłę, ale w tej sytuacji nie widzę innego wyjścia – dodaje Stachyra. – Jeszcze przez pół roku mam studia i byłoby ostatnią głupotą, gdybym je teraz przerwał. Nauka jest bardzo ważna i chcę ją dokończyć. Dlatego postanowiłem zostać w Górniku. Oferty? Była z Motoru Lublin, ale wolę zostać w Łęcznej. KSZO Ostrowiec? Nikt nie kontaktował się ze mną z tego klubu – dodał popularny "Kapi”. Jeszcze przed świętami łęczyński szkoleniowiec podkreślał, że w kadrze mogą nie nastąpić zmiany. – Na razie nikt nie odchodzi, wszyscy zawodnicy mają ważne kontrakty. Skład z jesieni może zostać utrzymany – stwierdził w grudniu Mirosław Jabłoński. Czy w związku z tym w Górniku nie dojdzie do ruchów transferowych? – Być może ktoś nowy przyjedzie na pierwszy trening. Rozmawiamy z jednym, dwoma zawodnikami, ale do konkretów jest jeszcze daleko. A jednym z głównych uwarunkowań wzmocnień jest odejście niektórych graczy – wyjaśnił dyrektor sportowy Artur Kapelko.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama