Do dwóch lat wiezienia grozi 79-latkowi z podhrubieszowskiego Husynnego za zabicie sąsiadce psa ze szczególnym okrucieństwem. Tadeusz R. nie przyznaje się do postawionego mu w środę zarzutu, policja zabezpieczyła zakrwawioną siekierę.
(lew)
09.02.2011 15:02
Gdy w poniedziałek staruszek spożywał alkohol ze swoją 27-letnią sąsiadką, nic nie zapowiadało nieszczęścia.
Ale po wyjściu z mieszkania młodej kobiety Tadeusz R. zauważył nieopodal swoją martwą nioskę. Wszystko wskazuje na to, że rozszarpał ją kundel sąsiadki.
– Bardzo się tym zdenerwował i zaczął się odgrażać, że zabije psa – informuje Edyta Krystkowiak z hrubieszowskiej policji.
Kobieta zaproponowała, że zapłaci za zagryzioną kurę, ale jej niedawny gość nie chciał tego słuchać. Na wszelki wypadek staruszka schowała swojego pupila do... kurnika, który był akurat pusty.
Sama poszła na zakupy do sklepu. Gdy wróciła, piesek już nie żył. Leżał martwy w kurniku.
Zrozpaczona właścicielka powiadomiła policję, która zatrzymała podejrzanego i zabezpieczyła zakrwawioną siekierę, którą najprawdopodobniej Tadeusz R. wykonał wyrok śmierci na zwierzęciu.
Od 1997 roku obowiązuje w Polsce ustawa o ochronie zwierząt, która przewiduje odpowiedzialność karną za znęcanie się nad zwierzętami. Za zabicie zwierzęcia bez przyczyny grozi kara do roku pozbawienia wolności, a w przypadku gdyby sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara może sięgać nawet do 2 lat. Można zabić zwierzę z potrzeby gospodarczej, ze względów humanitarnych, z przyczyn sanitarnych, ze względu na potrzeby nauki, a także w razie jego agresywności.
Komentarze