Ten weekend w III lidze lubelsko-podkarpackiej upłynie pod znakiem derbów. W sobotę najciekawszym meczem dla kibiców z naszego regionu będzie spotkanie w Świdniku, gdzie tamtejsza Avia zagra z Tomasovią (początek o godz. 14).
Niedzielnym hitem będą z kolei zawody w Łęcznej, pomiędzy GKS Bogdanka II i Chełmianką, zaplanowane na godz. 11.
Avia udanie rozpoczęła rundę rewanżową od wygranej w Targowiskach 2:0. Wydaje się jednak, że większym wyzwaniem będzie przełamanie niemocy na boisku przy ul. Sportowej. "Żółto-niebiescy” do tej pory zdobyli u siebie zaledwie osiem punktów. Przed rozpoczęciem piłkarskiej wiosny prezes klubu Marek Maciejewski wyznaczył drużynie zadanie nie tylko awansu w górę tabeli, ale przede wszystkim lepszej gry u siebie.
Więcej porażek – po pięć – poniesionych przed własną publicznością mają jedynie Stal Mielec i Olender Sól (ta druga ekipa wycofała się już z rozgrywek). Niestety miejscowi zagrają bez dwóch podstawowych zawodników – pauzującego za kartki Radosława Muszyńskiego i kontuzjowanego Karola Lewczuka.
– Murawa jest w kiepskim stanie i nie spodziewam się znaczącej poprawy w jakości naszej gry. Skąd bierze się nasza niemoc na własnym boisku? Pierwsza sprawa to właśnie murawa, a drugą jest to, że nie radzimy sobie zbyt dobrze z atakiem pozycyjnym.
Dodatkowo Tomasovia to dla nas zawsze niewygodny rywal. Na jesieni zremisowaliśmy szczęśliwie po golu w samej końcówce. Mimo wszystko w sobotę zamierzamy powalczyć o pełną pulę i kontynuować udaną wiosnę – mówi trener Tomasz Wojciechowski.
Kibice z Tomaszowa Lubelskiego liczą natomiast, że tym razem lepiej spisze się atak "niebiesko-białych” – Jacek Kusiak i Jurij Michalczuk, który miał być postrachem bramkarzy w III lidze.
W niedzielę po raz kolejny do Łęcznej wróci Artur Bożyk. Tym razem jako zawodnik Chełmianki. Zadaniem doświadczonego obrońcy będzie poukładanie grę w tyłach beniaminka, który ma spore problemy przy stałych fragmentach. – Podchodzę już normalnie do "swoich powrotów” na łęczyński stadion.
Jednak sprawiają mi one radość, bo w III lidze rzadko jest okazja, żeby zagrać na tak dobrze przygotowanym boisku. Postaramy się to wykorzystać. Czy będziemy zadowoleni z remisu? Nie, jedziemy po zwycięstwo, bo w tym momencie jest nam ono bardzo potrzebne – przekonuje Bożyk.
Komentarze