Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wisła Puławy liderem III ligi, Łukasz Giza znowu bohaterem

Mnóstwo wysiłku w sobotni mecz ze Stalą Mielec włożyli piłkarze Wisły Puławy. Ambitni goście napsuli drużynie Mariusza Sawy sporo krwi, ale mimo dobrej gry przegrali 2:3.
A gospodarze dzięki wygranej i remisowi Izolatora Boguchwała z Partyzantem Targowiska mogli świętować awans na pierwsze miejsce w tabeli. W sobotę nie byłoby jednak kompletu punktów dla "Dumy Powiśla”, gdyby nie świetna forma strzelecka Łukasza Gizy, który znowu zaliczył hat-tricka. Popularny "Gizmen” w trzech meczach ligowych zdobył w sumie… dziewięć goli. Trzy z nich strzelił w ostatnim meczu rundy jesiennej, a sześć kolejnych dołożył już na wiosnę. I dzięki temu dogonił w klasyfikacji najskuteczniejszych Tomasza Walata z Siarki Tarnobrzeg. Obaj mają obecnie na koncie po 13 trafień. Uskrzydleni wysokim zwycięstwem nad Siarką Tarnobrzeg gospodarze zaczęli spotkanie ze Stalą sennie i szybko za to zapłacili. Po kilkudziesięciu sekundach Damian Buczyński nie pomylił się w sytuacji sam na sam i dał gościom niespodziewanie prowadzenie. Przez pierwszy kwadrans kibice miejscowych przecierali oczy ze zdumienia, bo mielczanie prezentowali się bardzo dobrze i nie pozwalali puławianom na zbyt wiele. Zawodnicy Wisły powoli się jednak rozkręcali i w 20 min doprowadzili do wyrównania. W polu karnym faulowany był Konrad Nowak, a jedenastkę na gola zamienił Giza. Jeszcze przed przerwą ten sam gracz wyprowadził "Dumę Powiśla” na prowadzenie po kolejnym celnym strzale z "wapna”. Główny arbiter nie dopatrzył się jednak przewinienia i dopiero interwencja bocznego sędziego przyniosła ekipie trenera Sawy drugi rzut karny. Po zmianie stron mecz ułożył się zdecydowanie lepiej dla gospodarzy, bo Giza po godzinie gry podwyższył na 3:1. Niestety Piotr Kamiński wykorzystał kilka chwil później błąd Piotra Stachurskiego i było tylko 3:2. Do końcowego gwizdka sympatycy zespołu z Puław drżeli o wynik, ale zawody zakończyły się happy-endem. – Zagraliśmy bardzo słaby mecz, a Stal pokazała, że potrafi grać w piłkę. Dlatego tym bardziej cieszą nas trzy punkty, bo dobrą drużynę poznaje się także po tym, że potrafi wygrać mimo gorszego dnia. A nam w sobotę właśnie taki się przytrafił. Czy rzuty karne były ewidentne? Dla mnie tak. Ten drugi nawet bardziej, ale Konrad Nowak przekonywał, że przy pierwszym też nie było wątpliwości – ocenia trener Mariusz Sawa. Wisła Puławy – Stal Mielec 3:2 (2:1) Bramki: Giza (20-karny, 39-karny, 60) – Buczyński (1), Kamiński (63). Wisła: Stachurski – Gawrysiak, Bednaruk, Kursa, Misztal, Giziński (65 Kozieł), Orzędowski, Mokiejewski (70 Wójtowicz), Chwiszczuk (65 Budzyński), Nowak, Giza (86 Dryk). Stal: Zieliński – Pydych, Kołacz, Kościelny, Podstolak, Cisło (64 Świst), Skiba, Świechowski, Domański (85 Ryniewicz), Buczyński, Kamiński (80 Bierzyński). Żółte kartki: Zieliński – Bednaruk. Sędziował: Dawid Wierdak (Krosno). Widzów: 300.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama