Tylko trzy drużyny z III ligi lubelsko-podkarpackiej nie doznały jeszcze porażki na wiosnę. To Wisła Puławy, Tomasovia Tomaszów Lubelski i Unia Nowa Sarzyna.
Pierwsza z ekip spróbuje podtrzymać dobrą passę w kolejnym meczu u siebie z Partyzantem Targowiska. Początek spotkania w sobotę o godz. 16 na boisku przy ul. Kaniowczyków.
Beniaminek z Podkarpacia na razie nie może zaliczyć startu rundy rewanżowej do udanych. Drużyna Mirosława Kality w trzech meczach uzbierała tylko jeden punkt i nie zdobyła żadnego gola. Teraz stanie przed bardzo trudnym zdaniem zatrzymania rozpędzonego lidera.
Jeżeli zespół z Targowisk przegra, to już definitywnie pożegna się z marzeniami o awansie, bo do "Dumy Powiśla” będzie tracił aż 13 punktów. Dzisiaj trener Mariusz Sawa nie będzie mógł skorzystać z Mateusza Gawrysiaka, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Do składu wracają za to Tomasz Bednaruk i Sebastian Orzędowski.
Ciekawie powinno być też w Krośnie, gdzie tamtejsze Karpaty podejmą Tomasovię Tomaszów Lubelski. "Niebiesko-biali” pokonali w minionej serii Izolatora Boguchwała aż 3:0 i w przypadku kolejnego kompletu punktów mają szansę awansować nawet na siódme miejsce w tabeli.
– To będzie dla nas bardzo trudny mecz. Pokonaliśmy ostatnio wicelidera, ale Karpaty też wygrały z silnym Partyzantem. Liga jest tak wyrównana, że wyniki z poprzedniej kolejki nie mają wielkiego znaczenia.
Faworytów po prostu nie ma, no może poza Wisłą Puławy, która wszystko do tej pory wygrała. Jestem zadowolony z naszego dorobku na wiosnę i z tego, że nie straciliśmy bramki.
Udało się nam zbudować szczelną defensywę i mam nadzieję, że dzięki temu ruszymy wreszcie w górę tabeli – ocenia trener Jarosław Korzeń. Co ciekawe Tomasovia w dwóch poprzednich sezonach dwukrotnie wygrywała w Krośnie po 3:1. Czy po raz trzeci z rzędu zdobędzie komplet punktów? Przekonamy się już w sobotę wieczorem.
Najtrudniejsze zadanie w ten weekend czeka chyba Chełmiankę. "Biało-zieloni” wybierają się do Boguchwały na mecz z Izolatorem, który jest mocno podrażniony wysoką porażką w Tomaszowie Lubelskim.
W środku tygodnia szkoleniowiec wicelidera Grzegorz Opaliński przeprowadził ze swoim zawodnikami "męską” rozmowę, która ma przynieść rezultaty w postaci lepszej gry już w spotkaniu z zespołem z Chełma.
W jedynym niedzielnym meczu Stal Poniatowa spróbuje odebrać punkty trzeciej Siarce Tarnobrzeg i w przypadku wygranej "żółto-niebiescy” zbliżyliby się do bezpiecznej strefy.
Komentarze