Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tomasovia lubi Krosno, Stal Poniatowa - Siarka Tarnobrzeg 1:1

Trwa dobra passa Tomasovii. Piłkarze z Tomaszowa Lubelskiego jako jedyny obok Wisły Puławy zespół z III ligi lubelsko-podkarpackiej nie przegrał jeszcze meczu na wiosnę. \"Niebiesko-biali” tym razem trzy punkty wywalczyli w sobotę w Krośnie, pokonując przeciwników 1:0.
Tomasovia lubi Krosno, Stal Poniatowa - Siarka Tarnobrzeg 1:1
Kamil Radulj w starciu z Maciejem Banasiem (w żółtej koszulce). Górą był gracz Tomasovii, a jego dru
I wychodzi na to, że podopieczni trenera Jarosława Korzenia bardzo lubią grać w Krośnie, bo zwyciężyli tam po raz trzeci z rzędu. W dwóch poprzednich sezonach Tomasovia wygrywała po 3:1. W pierwszej połowie gra toczyła się przede wszystkim w środku pola, ale odrobinę groźniejsi byli gospodarze. Najlepszą sytuację po stronie Karpat zmarnował Paweł Fydrych, który uderzył z linii pola karnego, ale trafił w słupek. "Niebiesko-biali” szukali swojego szczęścia głównie po strzałach z dystansu, ale żaden z nich nie zaskoczył golkipera miejscowych. Najbliżej powodzenia był Jacek Kusiak, ale jego strzał z 16 metrów okazał się zbyt lekki. Od początku drugiej części zawodów do natarcia ruszyły Karpaty, a bardzo aktywny był zwłaszcza były gracz Hetmana Zamość Kamil Radulj. To jednak Tomasovia zdobyła gola. W przerwie Jan Kulas zmienił Przemysława Wawrycę i ta roszada była strzałem w dziesiątkę, bo 18-latek kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko ładnie uderzył głową po dośrodkowaniu Jurija Michalczuka, a piłka odbiła się od obu słupków i wturlała się do bramki Piotra Hajduka. W kolejnych fragmentach miejscowi starali się doprowadzić do wyrównania, ale nie mieli pomysłu na rozmontowanie dobrze spisującej się obrony Tomasovii. Goście spokojnie kontrolowali sytuację na boisku i wyczekiwali okazji do kontr. Mimo kilku sytuacji nie zdołali jednak podwyższyć wyniku. Co ciekawe to czwarte spotkanie z rzędu w rundzie wiosennej, w którym "niebiesko-biali” nie dali sobie wbić gola. A dzięki wygranej wreszcie podskoczyli nieco w tabeli, bo obecnie zajmują siódme miejsce. – Po wygranej nad Izolatorem Boguchwała przed tygodniem, nabraliśmy pewności siebie i to zaprocentowało w Krośnie. Zmiany, których dokonałem w sobotnim spotkaniu były przeprowadzane już wcześniej, także podczas sparingów w okresie przygotowawczym. Jestem bardzo zadowolony, że okazują się trafne i że dzięki temu osiągamy dobre wyniki. W Krośnie jednak zawsze grało się nam bardzo dobrze i znowu podtrzymaliśmy dobrą passę na tym boisku – mówi trener zespołu z Tomasza Lubelskiego Jarosław Korzeń. Karpaty Krosno – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:1 (0:0) Bramka: Kulas (49). Karpaty: Hajduk – Łukaczyński, Włodarski (66 Brożek), Sikorski, Fydrych, Radulj (75 Sedlaczek), Buczek, Jarząb (40 Jarząb), Szymański (66 Zima), Chmielowski, Koncewicz. Tomasovia: Waśkiewicz – Banaś, Chwała, Nowosad, Skiba, Wawryca (46 Kulas), Słotwiński (80 Zatorski), Stefanik, Baran (25 Żurawski), Michalczuk (85 Myszkowski), Kusiak. Żółte kartki: Jarząb – Kulas. Sędziował: Tomasz Szewczyk (Dębica). Widzów: 600. Wypoczęta Siarka Tarnobrzeg wczoraj przyjechała do Poniatowej po pewne trzy punkty. I wszystko długo układało się po myśli drużyny trenera Adama Mażysza. Siarka od 45 minuty prowadziły 1:0, ale ostatecznie zremisowała ze Stalą 1:1. W końcówce bliżsi wygranej byli "żółto-niebiescy”. Goście mogą mówić o sporym szczęściu, że wracali do domów z jednym "oczkiem”. Pierwsza połowa była wyrównana, ale częściej zagrożenie pod bramką Karola Kurzępy stwarzali przyjezdni. Najczęściej ich strzały bramkarz miejscowych bronił jednak bez większych problemów. Dopiero w doliczonym czasie gry wynik meczu otworzył Jakub Kwieciński. Zawodnik Siarki wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego i wpakował piłkę do siatki. – Wiedzieliśmy, że rywale właśnie w ten sposób zagrywają piłkę ze stałych fragmentów gry, a mimo to daliśmy sobie strzelić bramkę. Szkoda, bo gdybyśmy do przerwy utrzymali bezbramkowy remis to byłaby szansa nawet na zdobycie trzech "oczek” – mówi trener Stali Tomasz Jasik. W drugiej części gry gospodarze ambitnie dążyli do wyrównania i na 12 minut przed ostatnim gwizdkiem udało im się doprowadzić do remisu. Po ładnej trójkowej akcji Michała Czarneckiego, Grzegorza Olchawskiego i Jarosława Wyroślaka ten pierwszy z siedmiu metrów uderzył celnie po długim rogu bramki Łukasza Ćwiczaka. W kolejnych fragmentach zaskoczona takim obrotem sprawy drużyna z Tarnobrzega kompletnie oddała pole gry przeciwnikom. W efekcie poniatowianie mieli kilka kolejnych szans na gole. Najpierw Damian Chruściński nie wpisał się na listę strzelców po uderzeniu z dystansu, a później po strzale z woleja Karola Struga jeden z obrońców Siarki wybił piłkę i wynik nie uległ już zmianie. W końcówce przycisnęliśmy rywali, ale zabrakło nieco szczęścia, żeby po raz drugi pokonać bramkarza z Tarnobrzega. Sporo ożywienia wprowadził w naszych szeregach Karol Strug, który wrócił do gry po kontuzji. Nie czuje jeszcze piłki, ale z każdym kolejnym spotkaniem powinno być coraz lepiej – dodaje trener Jasik. Stal Poniatowa – Siarka Tarnobrzeg 1:1 (0:1) Bramka: Czarnecki (78) – Kwieciński (45). Stal: Kurzępa – Walęciuk, Frąc, Krasnowski, Czajka, Czarnecki, Boniaszczuk, Miazga (80 Chruściński), Olchańwki, Pietras (65 Strug), Wyroślak. Siarka: Ćwiczak – Bażant (77 Preizner), Łukawski, Jakubiec (77 Jakubowski), Beszczyński, Kuranty, Hynowski, Madeja, Kwieciński (90 Rożek), Mazurkiewicz, Walat. Żółte kartki: Czajka – Kuranty, Preizner. Sędziował: Andrzej Kucharski (Zamość). Widzów: 250.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama