Dwaj bracia imprezowali w "andrzejki" na tamtejszej dyskotece. W trakcie zabawy jeden z nich się zgubił. Wszyscy myśleli, że pojechał do domu, więc nawet go nie szukali. W niedzielę rano pod remizą znaleźli go policjanci. Poinformowali o tym matkę chłopaka, która obiecała, że ktoś zaraz przyjedzie po syna.
- Niedługo później przyjechało daewoo. Kierował nim 17-letni brat mężczyzny. Nie miał prawa jazdy i był pijany. Miał 1,5 promila. W podobnym stanie byli jeszcze trzej pasażerowie, którzy przyjechali pomóc zabrać kolegę - wyjaśnia Grzegorz Paśnik z lubartowskiej policji.
17-latek odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i brak prawa jazdy. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.
Andrzejkowa libacja skończyła się pod remizą
W niedzielę rano policjanci z Lubartowa znaleźli kompletnie pijanego mężczyznę. Spał pod remizą w miejscowości Michałówka. Przyjechał po niego 17-letni brat... po pijanemu i bez prawa jazdy.
- 01.12.2014 11:47

Reklama
















Komentarze