Dziś gimnazjaliści pisali test humanistyczny, jutro czeka ich druga część egzaminu:
test matematyczno-przyrodniczy.
– Trochę się denerwuję przed testem z matematyki – podkreśla Natalia Lewicka z Gimnazjum nr 9. – Nie wiadomo, co nam zaproponują.
W ub. roku gimnazjaliści z naszego regionu z dwóch punktowanych części egzaminu zdobyli średnio 52 pkt na 100 możliwych. O ile test humanistyczny poszedł im nieźle, o tyle słabo wypadł test matematyczno-przyrodniczy. Po jego zakończeniu wyszli ze szkół załamani.
Były np. pytania o to, gdzie w Polsce występuje węgiel i jakiego jest pochodzenia. Albo o radioaktywne biedronki i mszyce. Było dużo geografii, chemii i fizyki, czego nikt się nie spodziewał, matematyki było za to jak na lekarstwo.
Przystąpienie do egzaminu jest warunkiem ukończenia szkoły. Co ważne, testu nie można nie zdać. Nawet wtedy, gdy gimnazjalista zdobędzie zero punktów, ukończy szkołę. Za to wynik (z części humanistycznej i matematyczno-przyrodniczej) będzie miał wpływ na przyjęcie ucznia do wybranej przez niego szkoły ponadgimnazjalnej. Im więcej punktów, tym większe szanse na dostanie się do najlepszych liceów.
ARKUSZE Z PYTANIAMI I ODPOWIEDZI ZNAJDZIECIE NA NASZEJ STRONIE
Komentarze