W rundzie jesiennej Avia wygrała w Łęcznej z rezerwami GKS Bogdanki 1:0 po golu Radosława Muszyńskiego. W środę okazję do rewanżu w Świdniku dostaną \"zielono-czarni”, którzy po raz pierwszy na wiosnę chcieliby zdobyć wreszcie trzy punkty. Początek zawodów o godz. 15.30.
Spotkanie nie zostało rozegrane w miniony weekend ze względów bezpieczeństwa. Działacze Avii już przed wznowieniem rozgrywek porozumieli się z policją, aby mecz odbył się w środku tygodnia
– Mecz w Świdniku będzie zabezpieczało około 350 policjantów. Jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność. Nawet na sytuację, że kibice Motoru nie wybiorą się na spotkanie w Lublinie, tylko, że przyjadą właśnie do Świdnika.
Liczymy jednak, że dzięki wzmożonym siłom nie dojdzie do żadnych niebezpiecznych zachowań nie tylko na stadionie, ale i w jego okolicach – mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku Elwira Bednarczyk.
Dużym problemem dla obu ekip może być... murawa na stadionie Avii. Boisko przy ul. Sportowej nie jest w najlepszym stanie już po starciu z Tomasovią Tomaszów Lubelski.
– Tak naprawdę, to jest fatalnie. Odrobinę lepiej boisko wygląda przy bocznych liniach i dlatego spróbujemy atakować właśnie bokami. To będą typowe derby, więc przede wszystkim nie zabraknie walki – ocenia szkoleniowiec "żółto-niebieskich”, który największy kłopot ma z obsadą pozycji prawego obrońcy.
Na urazy narzekają Karol Lewczuk i Piotr Bednarek. Jeżeli obaj nie dojdą do zdrowia, to od pierwszej minuty na murawie zamelduje się Damian Paluszek.
Kibice i piłkarze Avii zastanawiają się, w jakim składzie do Świdnika dotrze drużyna GKS. I mogą się szykować na powitanie swoich byłych zawodników – Mateusza Pielacha i Damiana Rusieckiego.
Ponadto Mirosław Kosowski powinien mieć do dyspozycji: Eivinasa Zagurskasa, Krystiana Michalaka, Michała Zubera, Kamila Stachyrę oraz Jakuba Giertla. Piłkarzy z kadry pierwszego zespołu.
Komentarze