Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tomasovia Tomaszów Lubelski - Podlasie Biała Podlaska 3:1

Tomasovia, która przed tygodniem dopisała do swojego konta trzy punkty za mecz z Olendrem w niedzielę pokonała Podlasie Biała Podlaska 3:1.
Podopieczni trenera Jarosława Korzenia dzięki tej wygranej awansowali na szóste miejsce w tabeli. Kibice gości nadal nie mogą pewnie uwierzyć, że ich pupile przegrali to spotkanie, bo długo przeważali, a dodatkowo mieli kilka świetnych okazji. Od początku zawodów do zdecydowanych ataków rzucili się bialczanie. Po czterech porażkach z rzędu zawodnicy Władimira Geworkjana chcieli wreszcie przerwać fatalną passę. I długo zanosiło się na to, że może im się udać. Przez pół godziny przyjezdni całkowicie dominowali na boisku i co chwilę zagrażali bramce Łukasza Bartoszyka. Już po kilku minutach bramkarza "niebiesko-białych” uratowała poprzeczka po strzale Karola Jakubowskiego. W kolejnych fragmentach kilka razy szczęścia po uderzeniach z dystansu próbował Paweł Jędrzejuk, a dwie szanse miał również Paweł Komar. W 31 minucie po raz kolejny sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I bardzo boleśnie przekonali się o tym bialczanie. Praktycznie w swojej pierwszej groźniejszej akcji miejscowi zdobyli gola za sprawą Jana Kulasa. 10 minut później Tomasz Gawroński przewrócił w polu karnym jednego z rywali i Jacek Kusiak trafił do siatki Adama Wasiluka z rzutu karnego. Po zmianie stron goście mieli jeszcze nadzieję na odrobienie start, ale szybko rozwiał je Łukasz Chwała, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i głową podwyższył na 3:0. Przyjezdnych mógł jeszcze dobić Kusiak, ale dwukrotnie nie popisał się w dobrych sytuacjach. Mimo mocno niekorzystnego wyniku Podlasie się nie poddało i nadal próbowało zdobyć chociaż honorowe trafienie. W 68 min ponownie przed szansą stanął Jędrzejuk i tym razem przymierzył w... poprzeczkę. Po chwili goście wreszcie dopięli swego. Jedenastkę na gola zamienił Michał Sobiczewski i znowu w ekipie z Białej Podlaskiej odżyły nadzieje. Kto wie, jakim wynikiem zakończyłyby się zawody, gdyby nie decyzja sędziego, który nie wyrzucił z boiska Bartoszyka, kiedy ten powalił w sytuacji sam na sam Łukasza Sawtyruka. Końcówka spotkania także należała do Podlasia, która próbowała wykorzystać liczebną przewagę, ale zabrakło już jednak czasu i szczęścia. Niezłe okazje mieli chociażby Wojciech Hołoweńko i Sobiczewski. – Podlasie to naprawdę niezły zespół. Mają wielu młodych i ambitnych chłopaków i pokazali to na naszym boisku. Zgadzam się, że przeważali, ale daj boże więcej takich meczów, w których rywale dominują, a my wygrywamy 3:1 – ocenia trener Jarosław Korzeń. Bramki: Kulas (31), Kusiak (40-karny), Chwała (55) – Sobiczewski (70-karny). Tomasovia: Bartoszyk – Banaś, Chwała, Nowosad, Skiba, Stefanik, Baran (64 Słotwiński), Michalczuk (72 Żurawski), Wawryca (80 Kozyra), Kusiak, Kulas. Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Gawroński, Jakubowski, Jędrzejuk, Jesionek (60 Sawtyruk), Maksymiuk, Leśniak (46 Litwiniuk), Komar, Sobiczewski (72 Stonio), Hołoweńko. Żółte kartki: Stefanik, Chwała, Skiba, Bartoszyk (Tomasovia) – Jędrzejuk (Podlasie). Czerwona kartka: Skiba (Tomasovia, 69 minuta, za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Jagieła (Krosno).
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama