Zwycięstwo w niedzielnym meczu z Tomasovią przedłużyłoby nadzieje Stali Poniatowa na utrzymanie w III lidze. Niestety gospodarze nie sprostali wyżej notowanym rywalom i przegrali 1:3. Ten wynik oznacza, że \"żółto-niebiescy” raczej muszą się już pogodzić ze spadkiem. Obecnie tracą do bezpiecznej strefy tabeli 10 punktów.
Od pierwszego gwizdka było widać, że podopieczni trenera Tomasza Jasika są bardzo zmotywowani i chcą zainkasować ważne trzy "oczka”. To Stal przeważała, ale już po kwadransie gry miejscowi w głupi sposób stracili pierwszą bramkę.
Ekipa z Poniatowej wykonywała rzut wolny w pobliżu pola karnego Tomasovii, ale rywale wyszli z błyskawiczną kontrą, po której Jurij Michalczuk z bliska wpakował piłkę do bramki Karola Kurzępy.
Dla Ukraińca pozyskanego z Huczwy Tyszowce było to pierwsze trafienie w barwach "niebiesko-białych”.
Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a tuż po wznowieniu gry znowu szybko na listę strzelców wpisał się Michalczuk. 30-letni napastnik ponownie wykończył akcję kolegów i po zagraniu Jacka Kusiaka, wzdłuż pola karnego podwyższył na 2:0.
W tym momencie szczęście dopisało Stali, bo po kilkudziesięciu sekundach Jarosław Wyroślak wykorzystał błąd golkipera przyjezdnych i zdobył kontaktową bramkę.
Od tego momentu "żółto-niebiescy” znowu uwierzyli, ze są w stanie wygrać. Mimo kilku dobrych okazji nie udało im się jednak po raz drugi pokonać Łukasza Bartoszyka. Najlepszą okazję zaprzepaścił Wyroślak, który zmarnował sytuację sam na sam.
Sporo szans na bramki mieli także przyjezdni. W dwóch z nich ekipie z Tomasza Lubelskiego do szczęścia zabrakło centymetrów, Kusiak i Michalczuk trafiali w słupki. Dwie niezłe okazje miał również Ireneusz Baran.
W samej końcówce wszyscy gospodarze ruszyli już pod pole karne Tomasovii. I gracze trenera Jarosława Korzenia w pełni wykorzystali tą sytuację, bo po klasycznej kontrze Kusiak minął daleko wysuniętego Kurzępę i spokojnie pognał na bramkę przeciwników, a po chwili wpakował piłkę do siatki i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
– Mielec i Przemyśl wygrały swoje mecze, więc wychodzi na to, że mamy już aż 10 punktów starty do rywali i jedynie matematyczne szanse na uniknięcie spadku. Dlatego o utrzymanie będzie bardzo ciężko. Nie zamierzamy się jednak poddawać i w każdym kolejnym meczu nie położymy się na boisku – ocenia trener Tomasz Jasik.
Stal Poniatowa – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:3 (0:1)
Bramki: Wyroślak (56) – Michalczuk (16, 51), Kusiak (90).
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Czajka, Krasnowski (80 Kowalski), Frąc, Czarnecki (57 Pietras), Farotimi, Boniaszczuk, Miazga (76 Zieliński), Kasperski (39 Wyroślak), Strug.
Tomasovia: Bartoszyk – Jakubiak, Zatorski, Nowosad, Banaś, Michalczuk (90 Świderek), Słotwiński, Baran (87 Żurawski), Wawryca (80 Kozyra), Kulas, Kusiak.
Żółte kartki: Frąc, Czarnecki, Farotimi, Krasnowski (S) – Słotwiński (T).
Sędziował: Tomasz Szewczyk (Dębica). Widzów: 400.
Komentarze