-Atmosfera była wspaniała, a każde dziecko otrzymało słodki upominek. Bardzo cieszę się, że takie turnieje są organizowane, bo najmłodsi mają okazję oswoić się z atmosferą dużych zawodów. Tu nie ma wielkiej rywalizacji, bo czas nie sprzyja temu. Chodzi nam bardziej o to, żeby ten przedświąteczny czas spędzić na sportowo - tłumaczy Justyna Marciniak, zawodniczka Lubelskiego Klubu Karate Tradycyjnego.
W tym roku w rolę Świętego Mikołaja wcielił się Andrzej Maciejewski, prezes klubu. - Trzeba przyznać, że odnajdywał się w niej bardzo dobrze. Każdy uczestnik otrzymał świąteczne słodkości. Dzieci pokazały profesjonalizm i wszystkie czekoladki zjadły dopiero po swoich startach - śmieje się Justyna Marciniak, która sama pierwsze kroki w karate tradycyjnym stawiała właśnie podczas Mikołajkowych Turniejów Dzieci.
- W hali MOSiR zaczynałam swoją karierę, dlatego wchodząc tu zakręciła mi się łezka w oku. Drugi raz wzruszyłam się, kiedy podbiegły do mnie dzieci, które trenowałam i nadal ćwiczę - dodaje mistrzyni świata.
Lublinianka w ostatnich tygodniach miała nieco odpoczynku od karate.
- W moim życiu w ostatnim czasie było dość dużo sportu, dlatego chciałam naładować akumulatory. Przypomnę tylko, że w ostatnich tygodniach startowałam w mistrzostwach świata w Genewie, a także zaliczyłam wyjazd do Japonii. Teraz powoli wracam do treningów, bo w lutym czekają mnie zawody Polskiej Ligi Karate Tradycyjnego - kończy Justyna Marciniak.
Wczoraj w hali MOSiR odbył się XXIII Mikołajkowy Turniej Dzieci w karate
W imprezie wzięło udział blisko pół tysiąca uczestników z całego województwa lubelskiego, a także z Warszawy.
- 15.12.2014 03:15

Reklama













Komentarze