• Nie zaczyna pan martwić się o utrzymanie Podlasia w III lidze?
– Przyznaję, że powoli robi się ciepło, jeszcze nie gorąco, ale ciepło. Na pewno zanosi się na zaciętą walkę o utrzymanie, bo żadna drużyna do ostatniego meczu nie odpuści. U nas na razie nie ma jednak wielkiej nerwowości, ale na pewno ciśnienie powoli rośnie.
• Tuż przed startem rundy wiosennej zdecydowaliście się na zmianę trenera i Dariusza Banaszuka zastąpił Władimir Geworkjan. Czy jest pan zadowolony z tej roszady?
– Na pewno tak. Chociaż wyników na razie nie ma, to uważam, że idziemy w dobrym kierunku. Trener Geworkjan na pewno wiele nauczył już naszych zawodników. Wierzę w tego szkoleniowca i w nasz zespół. Wkrótce powinniśmy zebrać owoce jego pracy.
• Na początku rundy rewanżowej wygraliście dwa mecze, a później coś się zacięło. Na komplet punktów czekacie już od siedmiu spotkań.
– Szczerze mówiąc, te dwa zwycięstwa odnieśliśmy po naszych najsłabszych meczach w tym sezonie. Ostatnio gramy zdecydowanie lepiej, ale po prostu nie zbieramy punktów. Uważam, że na kilka porażek nie zasłużyliśmy. Po prostu brakuje nam zimnej głowy w sytuacjach podbramkowych. Nawet w niedzielę w Łęcznej spisaliśmy się całkiem nieźle. Przeważaliśmy i stworzyliśmy kilka groźnych okazji.
• Patrząc na terminarz, to kibice mogą chyba mieć obawy o utrzymanie. Teraz każdy już mecz zagracie z silnym przeciwnikiem. Podlasie czekają wyjazdy do Puław i Boguchwały, a także mecze u siebie z Karpatami i Avią...
– W tej lidze każdy może wygrać z każdym, więc specjalnie nie przejmujemy się, że przyjdzie nam zmierzyć się akurat z tymi zespołami. Wolimy nawet grać z przeciwnikami, którzy mają o co walczyć. W terminarzu mamy też spotkanie z Olendrem Sól, za które walkowerem dopiszemy sobie trzy "oczka”. Bardzo nam się te punkty przydadzą.
• W ostatniej serii wybierzecie się jeszcze do Nowej Sarzyny. Te zawody mogą zdecydować, która z drużyn będzie musiała pogodzić się ze spadkiem?
– Wolelibyśmy znacznie wcześniej zapewnić sobie utrzymanie, a nie czekać do ostatniej chwili.
Komentarze