Podlasie Biała Podlaska to w rundzie wiosennej pogromcy faworytów. Najpierw piłkarze Władimira Geworkjana odebrali trzy punkty Izolatorowi Boguchwała, a w sobotę zremisowali na boisku Wisły Puławy 1:1. Swój mecz wygrał za to wicelider i to oznacza, że przewaga \"Dumy Powiśla” stopniała do dwóch \"oczek”.
Od pierwszego gwizdka kibice zgromadzeni na obiekcie przy ul. Kaniowczyków oglądali twarde i zacięte spotkanie. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze, ale akcję Konrada Nowaka zatrzymał Adam Wasiluk.
W odpowiedzi bialczanie najpierw spróbowali szczęścia bezpośrednio po strzale z rzutu wolnego (minimalnie przestrzelił Paweł Jędrzejuk), a po chwili Damian Leśniak także uderzył obok słupka.
W kolejnych fragmentach brakowało spięć pod obiema bramkami, a kibiców z letargu obudził dopiero w 32 minucie Łukasz Giza.
Najlepszy strzelec III ligi lubelsko-podkarpackiej pomknął prawą stroną boiska, minął kilku rywali i po chwili precyzyjnym strzałem "po długim rogu” dał miejscowym prowadzenie.
Przyjezdni nie załamali się jednak takim obrotem sprawy i szybko doprowadzili do wyrównania. Pomógł im w tym jednak Tomasz Bednaruk, który sfaulował we własnym polu karnym Tomasza Gawrońskiego i sędzia nie miał innego wyjścia, jak wskazać na "wapno”.
A z 11 metrów nie pomylił się Michał Sobiczewski i w Puławach był remis. Do końca pierwszej połowy w swoim stylu uderzał jeszcze potężnie Mateusz Gawrysiak, ale Wasiluk z "problemami” obronił ten strzał.
W drugiej części zawodów także brakowało emocji. Na niewiele zdały się też trzy szybkie zmiany Mariusza Sawy i sytuacje podbramkowe można bez problemu policzyć na palcach jednej ręki.
Odrobinę groźniejsi byli chyba nawet zawodnicy Podlasia, którzy na 10 minut przed końcem mogli pokusić się o zwycięskie trafienie.
Piotr Litwiniuk nie popisał się jednak przy dobitce strzału Kamila Staszczuka i puławianie odetchnęli z wielką ulgą. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry w szesnastce przyjezdnych padł Konrad Nowak.
Zdaniem gospodarzy faulowany przez gracza z Białej Podlaskiej, sędzia uznał jednak, że przewinienia nie było, a do końcowego gwizdka na tablicy wyników żadne zmiany już nie zaszły.
Wisła Puławy – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (1:1)
Bramki: Giza (32) – Sobiczewski (35-karny).
Wisła: Beszczyński – Budzyński (55 Mokiejewski), Kursa, Bednaruk, Misztal, Kozieł (63 Gawda), Orzędowski, Wójtowicz (55 Jabkowski), Giza (82 Dryk), Nowak.
Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Jędrzejuk, Jakubowski, Komar, Sobiczewski (78 Staszczuk), Maksymiuk (70 Litwniuk), Jesionek (86 Chalimoniuk), Hołowieńko, Gawroński (90 Mirończuk).
Żółte kartki: Bednaruk, Wójtowicz – Jakubowski, Sobiczewski.
Sędziował: Andrzej Kucharski (Zamość). Widzów: 300.
Po serii ośmiu spotkań bez zwycięstwa kibice Podlasia Biała Podlaska zaczęli poważnie martwić się o utrzymanie swojego zespołu w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Michał Sobiczewski i spółka w ostatnich trzech meczach z bardzo silnymi rywalami (Izolator Boguchwała, Karpaty Krosno i Wisła Puławy) wywalczyli jednak pięć punktów.
Na dodatek w najbliższej serii gier podopieczni trenera Władimia Geworkjana dopiszą do swojego konta kolejny komplet „oczek” walkowerem za mecz z Olendrem Sól. To da bialczanom dorobek 39 punktów po 29 kolejkach i praktycznie utrzymanie. W ostatniej serii gier Podlasie zagra jeszcze na wyjeździe z Unią Nowa Sarzyna, ale nie zanosi się na to, żeby ten mecz miał dla gości wielkie znaczenie.
Komentarze