Reklama
W zmiażdżonym aucie Ryszard wołał: Andżelika! Ewelina!
Jechali powoli, mijali Straszęcin. Nagle przed nimi pojawił się rozpędzony mercedes. Ewelina krzyknęła. Rysiek odruchowo skręcił w lewo. Próbował ocalić siostrę i narzeczoną...
- 10.07.2011 18:14
Reklama













Komentarze