Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Mieszkańcy narzekają na błotnistą pułapkę na os. Rataja

Rok temu zbudowano jezdnię ul. Tadeusza Rejtana. W jednym miejscu nawierzchnia już się załamała i tworzy się olbrzymia kałuża. Piesi proszą kierowców o przewiezienie przez wodę.
Nawet podczas niewielkich opadów deszczu na ul. Rejtana tworzy się ogromna kałuża, która pieszym uniemożliwia przejście tą częścią ulicy. Kierowcy narzekają, że niszczą sobie auta. Teraz bajoro rozlało się na cały zakręt. O interwencję w tej sprawie zwrócił się internauta podpisujący się Sasza. – Nawet po najmniejszym deszczu piesi nie mogą wejść na osiedle i nie zamoczyć butów. Woda spływa z trzech stron, z ulic: Brzeskiej, Traugutta i Kosynierów. Miejscowi wiedzą gdzie pod wodą jest dziura i podczas ulew ją omijają. Gorzej z gośćmi. Czy nie można było podczas projektowania, znając geodezyjne uwarunkowania terenu, temu zapobiec? Czy obecnie da się to naprawić? – dopytuje się internauta Sasza na naszym forum. – Po małych uliczkach, których nawierzchnia została zrobiona w tzw. technologii uproszczonej jeżdżą ciężarówki do składu budowlanego – dodaje nasz Czytelnik i sugeruje, żeby ustawić znak zakazujący wjazdu tym kolosom. Osoby mieszkające lub pracujące obok fatalnego zakrętu potwierdzają, że sytuacja jest kłopotliwa i denerwująca. – Łatwo uszkodzić podwozie. Na pewno ulica źle została wykonana. Brakuje studzienek – mówi Leszek Szulak i przyznaje, że kałuża jest niebezpieczna. Katarzyna Dymidiuk-Tur, która pracuje w budynku obok zakrętu, potwierdza, że wszyscy są już zmęczeni tą sytuacją. – Piesi zatrzymują samochody i proszą kierowców, aby ich przewieźć przez zalany rejon ulicy. Bywa że nawet na poboczach jest po kostki wody. Za długo ta sytuacja trwa – uważa i dodaje, że niedawno mieszkańcy ulicy Tadeusza Rejtana oraz kilku ulic sąsiednich zwrócili się do magistratu ze zbiorową prośbą o remont zakrętu. Renata Szwed, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta, potwierdziła, że pismo trafiło do Urzędu Miasta. – Pracownicy Wydziału Inwestycji UM zajęli się tą sprawą. Postaramy się najszybciej, jak to możliwe, zaradzić temu problemowi – obiecuje dyrektor. – Studzienki, które są na zakręcie, nie przyjmują ogromnych ilości wody spływającej z okolicznych posesji. Rozmawiałem z wiceprezydentem o konieczności zaprojektowania kanału deszczowego do ul. Brzeskiej. Zniszczona nawierzchnia na zakręcie zostanie w ramach gwarancji naprawiona – zapowiada Stanisław Wojciuk, naczelnik Wydziału Inwestycji UM, który potwierdza, że po drogach o słabszej podbudowie i jednej warstwie asfaltu nie powinny jeździć ciężkie samochody.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama