Piłkarze Chełmianki w swoim pierwszym meczu nowego sezonu nie rozegrali wielkiego spotkania, ale co najważniejsze zdobyli na wyjeździe trzy punkty. \"Biało-zieloni” pokonali Limblach Zaczernie 2:0. W poprzednich rozgrywkach na obcych boiskach wygrywali tylko trzy razy.
Goście komplet "oczek” zawdzięczają przede wszystkim swojemu bramkarzowi, który miał dzień konia i mimo że od pierwszego gwizdka miał sporo pracy to ani razu nie dał się zaskoczyć.
A jeszcze parę dni temu trener Waldemar Wiater nie ukrywał, że ma duży ból głowy, jeżeli chodzi o obsadę bramki swojej drużyny. Porzyc cały poprzedni sezon przesiedział praktycznie na ławce rezerwowych. A nowy golkiper, Paweł Szokaluk, w sparingach nie miał tak naprawdę, czym się wykazać.
Ostatecznie szkoleniowiec postawił jednak na bardziej doświadczonego gracza i się nie zawiódł, bo ten bronił jak w transie.
Wykazał się również bramkarz gospodarzy Piotr Kukulski, który w świetnym stylu odbił uderzenie Daniela Krakiewicza, które zmierzało w okienko bramki Zaczernia. Kiedy obie drużyny szykowały się już do przerwy Krzysztof Fajman wepchnął z bliska piłkę do siatki i "biało-zieloni” prowadzili 1:0.
Po zmianie stron drużyna trenera Waldemara Wiatra oddała pole gry przeciwnikom i czekała na okazje do kontr. Ta nadarzyła się na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem.
Wówczas o losach meczu przesądziła para rezerwowych: Sylwester Dąbrowski i Jarosław Wyroślak. Ten pierwszy popisał się idealnym podaniem, a drugiemu nie pozostawało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki.
– Gra z beniaminkiem na otwarcie sezonu to jedna wielka niewiadoma. Szczerze mówiąc nie wiedzieliśmy za wiele o naszym rywalu. Zaczernie zapłaciło frycowe, a my wygraliśmy to spotkanie przede wszystkim dzięki temu, że rok dłużej gramy w III lidze.
Może nie byliśmy zdecydowanie lepsi od przeciwników, ale zdobyliśmy dwie bramki, a na dodatek świetnie bronił nasz bramkarz – ocenia trener Waldemar Wiater.
Limblach Zaczernie – Chełmianka 0:2 (0:1)
Bramki: Fajman (45), Wyroślak (79).
Limblach: Kukulski – Brogowski, Radoń (46 Dynia), Polak, Róg, Gilar, Ryniewicz, Weres, Adamczyk, Stąporski (77 Blim), Bukała (55 Szyszka).
Chełmianka: Porzyc – Siatka, Krzyżak, Słomka, Tywoniuk, Wieczorek, Knot, Dyczko (52 Postój), Miksza (63 Dąbrowski), Krakiewicz (62 Kasperek), Fajman (77 Wyroślak).
Żółta kartka: Fajman (Chełmianka). Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 450.
Piłkarze Stali Kraśnik jechali do Boguchwały na mecz z Izolatorem z dużym niepokojem. Ich rywale w poprzednim sezonie zajęli drugie miejsce w tabeli i razem z Wisłą Puławy nadawali ton rywalizacji w III lidze. Okazało się jednak, że z faworytem można powalczyć, bo drużyna trenera Anatolija Ławryszyna zremisowała na trudnym terenie 1:1.
Goście od pierwszego gwizdka nastawili się na kontry i mecz idealnie się dla nich ułożył. Niby przeważał Izolator, ale w 12 minucie Rafał Szczawiński popisał się precyzyjnym strzałem tuż przy słupku i było 0:1.
Do końca pierwszej połowy aktywniejsi byli gospodarze, ale Marcin Zapał nie dał się zaskoczyć. Miejscowi nie wykorzystali też gry w przewadze, bo już w 35 minucie po dwóch żółtych kartkach na Tomaszu Walacie z boiska wyleciał Marcin Nowak. Mimo to do przerwy kraśniczanie utrzymali korzystny rezultat.
Po zmianie stron „niebiesko-żółci” byli już całkowicie skoncentrowani na defensywie, a Zapał przeżywał prawdziwe oblężenie swojej bramki. Skapitulował jednak tylko raz. W 56 minucie odbił się piłkę po uderzeniu jednego z miejscowych i z dobitką zdążył Walat, który z bliska doprowadził do wyrównania.
Kolejne fragmenty to nadal dominacja Izolatora. Stal jednak albo mogła liczyć na swojego golkipera, albo miała szczęście.
Na dodatek, gdyby więcej zimnej krwi pod bramką Pawła Pawlusa zachował Andrzej Danielak to kraśniczanie mogli pokusić się o komplet „oczek”. Jeden punkt i tak bardzo jednak ucieszył kibiców zespołu trenera Ławryszyna.
Izolator Boguchwała – Stal Kraśnik 1:1 (0:1)
Bramki: Walat (56) – Szczawiński (12).
Izolator: Pawlus – Kopiec, Woźniak, Czopko, Wiącek (66 Karwat), Porada (66 Cioch), Cupryś, Szpond (46 Tyburczy), Rusin (68 Domin), Walat, Bereś.
Stal: Zapał – Prasnal, Pietroń, Stadnicki, Ręba, Nowak, Mielniczuk, Pacek (58 Mietlicki), Szczawiński, Drozd (90 Leziak), Danielak (87 Putkaradze).
Żółte kartki: Nowak (Stal). Czerwona kartka: Nowak (Stal, 35 minuta, za dwie żółte).
Sędziował: Paweł Mołodziński (Mielec). Widzów: 200.
Komentarze