Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Chełmianka – Stal Mielec 0:0, Orlęta – Tomasovia 1:0

Nie udało się piłkarzom Chełmianki podtrzymać zwycięskiej passy. Po pokonaniu na wyjeździe KS Zaczernie oraz Unii Nowa Sarzyna, Marcin Kasperek i jego koledzy zremisowali bezbramkowo na swoim stadionie ze Stalą Mielec.
W efekcie samodzielnym liderem i jedynym zespołem, który może się pochwalić kompletem "oczek” są Karpaty Krosno. Chełmianka przed pierwszym gwizdkiem chciała przy okazji zrewanżować się rywalom za porażkę z poprzedniego sezonu, kiedy "biało-zieloni” przegrali u siebie 1:2. W niedzielę jednak drużyna Waldemara Wiatra musiała szybko zweryfikować swoje plany, bo okazało się, że goście są bardzo groźnym zespołem. Mecz nie obfitował w sytuacje podbramkowe. To wcale nie znaczy jednak, że brakowało emocji. Tempo spotkania było całkiem niezłe i naprawdę kibice obejrzeli kilka ciekawych akcji. Problem w tym, że w wielu sytuacjach obu ekipom brakowało ostatniego podania, czy "centymetrów”, żeby piłkarze doszli do zagrań kolegów. Tak było chociażby w pierwszej połowie, kiedy Krzysztof Fajman źle zagrał do Daniela Krakiewicza, kiedy gospodarze wychodzili w sytuacji dwóch na jednego obrońcę Stali. W drugiej połowie bliski przejęcia piłki w polu karnym przyjezdnych był rezerwowy Sylwester Dąbrowski, ale zabrakło mu góra pół metra. Najciekawiej zrobiło się jednak dopiero w samej końcówce. Najpierw w 80 min w sytuacji sam na sam znalazł się Jarosław Wyroślak, ale nie potrafił wykorzystać tej sytuacji. W doliczonym czasie gry chwile grozy przeżyli za to kibice miejscowych, bo Bartłomiej Porzyc obronił "główkę” Damiana Skiby z najbliższej odległości. To powinien być gol. – Jak oceniam ten remis? Na dwoje babka wróżyła. Mielec naprawdę pokazał, że ma bardzo młodą i zdolną drużynę. Liczyliśmy oczywiście na zwycięstwo w tym spotkaniu, ale okazało się, że przeciwnik bardzo wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Mimo że skończyło się bez bramek to uważam, że było, co oglądać. Zwłaszcza w końcówce, gdzie oba zespoły miały piłki meczowe. Najpierw okazji nie wykorzystał jednak Jarek Wyroślak, a później uratował nas Bartłomiej Porzyc, bo kapitalnie wybronił strzał rywala – ocenia trener Waldemar Wiater. Chełmianka Chełm – Stal Mielec 0:0 Chełmianka: Porzyc – Siatka, Grzywna, Krzyżak, Kogut, Tywoniuk, Wieczorek, Kasperek (85 Postój), Miksza (66 Dąbrowski), Krakiewicz (58 Wyroślak), Fajman (58 Tatysiak). Stal: Daniel – Kołacz, Cichosz, R. Pydych, K. Pydych, Kardyś (75 Buczyński), Kościelny, Wolański, Kołodziej (70 Romanek), Skiba (90 Wrona), Góra (88 Skala). Żółte kartki: Cichosz, Wolański (Stal). Sędziował: Hubert Ripper (Lublin). Widzów: 1000. Mają czego żałować piłkarze Tomasovii po meczu w Radzyniu Podlaskim. Przyjezdni w drugiej połowie powinni przynajmniej raz wpisać się na listę strzelców. Niestety "niebiesko-białych” zawiodła skuteczność. Dodatkowo niewykorzystane sytuacje zemściły się w doliczonym czasie gry, kiedy Orlęta zdobyły bramkę za sprawą Wiktora Borowickiego i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:0 na korzyść zespołu Zbigniewa Grzesiaka. W pierwszej połowie do ekipa z Radzynia przeważała, ale Łukasz Bartoszyk mimo kilku groźnych strzałów zdołał zachować czyste konto. Swoje szanse Tomasovia miała w końcówce. Najpierw w 80 minucie strzał głową Kamila Droździela bardzo ładnie obronił Krzysztof Stężała. Kiedy minęła już 90 minuta były napastnik Motoru Lublin dostał szansę na rehabilitację, bo tym razem stanął oko w oko z bramkarzem przeciwników. Znowu jednak górą był Stężała. Co więcej kilkadziesiąt sekund później z bramki cieszyli się miejscowi. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Łukasza Kuśmirka w doskonałej sytuacji znalazł się Borowicki i głową, z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. W efekcie mianem niepokonanych po niedzielnych zawodach mogą się już szczycić tylko piłkarze trenera Grzesiaka. Orlęta są jedną z czterech ekip, które w tym sezonie nie zaznały jeszcze porażki. Orlęta Radzyń Podlaski – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:0 (0:0) Bramka: Borowicki (90+2). Orlęta: Stężała – Herman, Borowicki, Nowik, Kuśmirek, Tymosiak, Borysiuk, Piotrowicz (55 Król), Ł. Kępa (75 Kazubski), Pliszka (80 Ptaszyński), Michalczuk. Tomasovia: Bartoszyk – Jarema, Chwała, Nowosad, Skiba, Zatorski, Raczkiewicz, Baran, Kozyra, Rejs (77 Kulas), Droździel. Żółte kartki: Michalczuk, Nowik – Zatorski. Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 850.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama