Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lewart - Omega 0:1, Huczwa - Lublinianka-Wieniawa 2:3

W środę rozegrano 4 kolejkę spotkań w lubelskiej IV lidze. Duże powody do radości mieli wreszcie kibice Orląt Łuków, bo ich piłkarze przełamali się i rozgromili na wyjeździe Janowiankę Janów Lubelski 5:1.
Lewart - Omega 0:1, Huczwa - Lublinianka-Wieniawa 2:3
Lewart Lubartów przegrał z Omegą Stary Zamość 0:1 (MACIEJ KACZANOWSKI)
– Czy odetchnąłem? Na pewno jakiś niepokój był, bo po trzech meczach mieliśmy tylko trzy punkty – przyznaje Robert Różański, trener Orląt. – Ale muszę zaznaczyć, że nasza gra nie wyglądała źle. Rozmowy po meczu z Lewartem pomogły i mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej – dodaje. Przewaga gości zarysowała się już po pierwszej połowie, kiedy prowadzili 4:0. W drugiej odsłonie mogli się już skupić na pilnowaniu korzystnego wyniku, dlatego kibice zobaczyli tylko dwie bramki, w tym jedną honorową dla janowian. – Cieszyłbym się nawet z wygranej 1:0, ale tak wysokie zwycięstwo jest cenniejsze i na pewno podbuduje drużynę przed ciężkim meczem z rezerwami Bogdanki. Mogę mieć jedynie pretensję o to, że w drugiej połowie chłopcy zamiast wykorzystać dogodne sytuacje chcieli wręcz wjechać z piłką do bramki rywala – mówi Różański. A piłkarze Janowianki ciągle nie mogą przełamać kompleksu własnego boiska. Przegrali na nim już trzeci mecz w tym sezonie. Własny stadion nie był też atutem dla zawodników Huczwy Tyszowce, którzy nie zatrzymali pędzącej z siłą huraganowego wiatru Lublinianki Wieniawy. Choć świeżo upieczeni, brązowi medaliści mistrzostw Polski LZS, byli bardzo blisko, bo już po 20 min gry prowadzili 2:0. W przerwie trener Marek Sadowski dał swoim graczom taką szkołę, że ci w drugiej połowie strzelili trzy gole i ostatecznie wygrali czwarty mecz z rzędu. Na szczególne słowa uznania zasłużył supersnajper Erwin Sobiech, który w sumie ma już na swoim koncie siedem trafień. Na pozycji wicelidera tabeli została Sparta Rejowiec Fabryczny, która nie miał problemów z pokonaniem Stali Poniatowa. Na trzecie miejsce wskoczył Ruch Ryki. Podopieczni trenera Pawła Wardy ograli Roztocze Szczebrzeszyn na jego stadionie. – Co ja ma powiedzieć jak rywal miał jedną sytuację i ją wykorzystał – kręci głową Zbigniew Pająk, trener gospodarzy. – A dla nas sam Piotrek Lipiec miał trzy dobre okazje, a Dawid Dobromilski i Kuba Rozwadowski też mogli coś strzelić – dodaje. W Lubartowie pamiętano w środę o zmarłym tragicznie Danielu Janeczku. Jego pamięć uczczono minutą ciszy, zaś wszyscy jego koledzy z drużyny zagrali z czarnymi opaskami na rękawach koszulek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama