Piłkarze Podlasia kontynuują dobrą passę. W niedzielę zespół z Białej Podlaskiej pokonał Partyzanta Targowiska 2:0. Podopieczni Władimira Geworkjana w trzech pierwszych kolejkach wywalczyli tylko punkt. W trzech kolejnych aż siedem i awansowali na dziesiątą pozycję w tabeli.
Gospodarze wyraźnie wracają do wysokiej formy. Chociaż we wczorajszych zawodach fajerwerków nie było to można powiedzieć, że wreszcie młoda drużyna Podlasia zaczyna wyciągać wnioski ze swoich błędów.
Tym razem miejscowi w pierwszej połowie nie ruszyli na hura, tylko spokojnie czekali na okazję do otwarcia wyniku. I ta nadarzyła się w 30 minucie, kiedy Michał Sobiczewski w zasadzie mocno zagrał w pole karne rywali, a piłka po rykoszecie od Łukasza Zycha wpadła ostatecznie do bramki.
Wydawało się, że dotknął jej jeszcze Tomasz Gawroński, ale ten po końcowym gwizdku nie chciał się do tego przyznać. Pierwsza odsłona to przede wszystkim walka w środku pola, ale ze wskazaniem na ekipę z Białej Podlaskiej. Szansę na gola miał jeszcze Wojciech Hołoweńko, ale jego uderzenie głową poszybowało nad poprzeczką.
W drugiej części zawodów nieco lepiej prezentował się Partyzant, ale goście nie potrafili przedrzeć się pod pole karne Adama Wasiluka. Jedną z nielicznych akcji przyjezdnych mógł sfinalizować Artur Wierdak, ale nie trafił w bramkę.
Wcześniej niewiele zabrakło, żeby na listę strzelców wpisał się Hołoweńko. Po znakomitym podania Pawła Komara między obrońców i bramkarza z Targowisk niewiele zabrakło, żeby 19-latek "dziubnął” sobie piłkę obok golkipera, ale ten był minimalnie szybszy.
Zawodnicy trenera Geworkjana po zmianie stron oddali pole gry rywalowi i szukali swojej szansy w kontrach. Ta nadarzyła się w samej końcówce, kiedy kropkę nad i postawił Hołoweńko. "Hołek” po pięknej wymianie podań z pierwszej piłki i asyście Łukasza Sawtyruka ustalił wynik spotkania na 2:0.
– Wcześniej graliśmy ładnie, ale nie zdobywaliśmy punktów. Tym razem może nie było odwrotnie, ale na pewno nie był to wielki mecz w naszym wykonaniu. Mnóstwo było przede wszystkim walki w środku boiska.
Ogólnie można powiedzieć, że to jednak my mieliśmy więcej sytuacji, chociaż w drugiej części to Partyzant miał optyczną przewagę. Nie przekładało się do jednak na klarowne sytuacje. Nie przypominam sobie, żeby goście mieli jakąś czystą okazję na gola – ocenia prezes Podlasia Janusz Daniluk.
Podlasie Biała Podlaska – Partyzant Targowiska 2:0 (1:0)
Bramka: Sobiczewski (30), Hołoweńko (89).
Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Strockis, Mirończuk, Jędrzejuk, Sobiczewski (70 Sawtyruk), Maksymiuk, Komar (80 Kondatienko), Leśniak, Gawroński, Hołoweńko.
Partyzant: Krawczyk – Płonka, Remut, Zych, Słaby, Fryc, Łanucha, A. Wierdak, Borowczyk (46 Ginalski), Wójcik (46 Nikody), Gryboś.
Żółte kartki: Maskymiuk – Remut.
Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 600.
Komentarze