Rezerwy I-ligowca bez żadnego problemu sięgnęły po trzy punkty w meczu z beniaminkiem ze Starego Zamościa. Zespół trenera Tomasza Hermanna potwierdził tym samym, że będzie w tym sezonie odgrywał czołowe role na czwartoligowym froncie.
MAREK WIECZERZAK
11.09.2011 22:27
Niedzielny mecz w Łęcznej przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy już w 7 min cieszyli się z prowadzenia po samobójczym treafieniu Łukasza Sękowskiego.
Wynik podwyższył w pierwszej połowie Piotr Rembiesa, który strzelił swojego trzeciego gola w tym sezonie.
W przerwie szkoleniowiec rezerw zmienił Jonathana na Jacka Kusiaka, a ten jak się później okazało zdobył w drugiej połowie jeszcze dwie bramki, ustalając wynik spotkania.
– Wyglądaliśmy lepiej niż ostatnio – mówi Tomasz Hermann. – Przeważaliśmy i mogliśmy wygrać wyżej, bo mieliśmy dużo więcej sytuacji niż te, z których padły bramki.
Nie wykorzystaliśmy m.in. okazji sam na sam. Zmieniłem Jonathana, bo zagrał słaby mecz. Do tej pory wyszło mu tylko jedno spotkanie w Łukowie.
Poza tym mamy umowę z trenerem Piotrem Rzepką, żeby obaj z Jackiem Kusiakiem grali po równo.
Gościom nie pomogło to, że ich trener Dariusz Herbin był w środę na meczu Bogdanki II z Huczwą Tyszowce i podglądał grę łęcznian.
Nie pomogło też wsparcie z trybun kilkudziesięciu kibiców ze Starego Zamościa, będących w przewadze do tych z Łęcznej.
Nawet doświadczony bramkarz Omegi Marek Baranowski, który wiele razy ratował swój zespół z opresji tym razem nie był w stanie zatrzymać faworyzowanych gospodarzy.
GKS Bogdanka II – Omega Stary Zamość 4:0 (2:0)
Bramki: Sękowski (7 samobójcza), Rembiesa (27), Kusiak (53, 68).
Bogdanka II: Kowalik – Majewski, Pielach (82 Bancerz), Magdoń, Michalak, Rembiesa, Żukowski (65 Iwanicki), Wójcik, Kwiatkowski (70 Bodziak), Oziemczuk, Jonathan (46 Kusiak).
Omega: Baranowski – Fulara, Mikulski, Sękowski, Denis, Maciej Bojar (78 Da Silva), Kamiński, Ignaciuk (22 Klimczuk), Perin, Andrade, Nizioł (60 Santos).
Żółte kartki: Pielach (G) – Denis (O). Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 100.
Znajdująca się w czołówce tabeli Sparta Rejowiec Fabryczny nie wykorzystała atutu własnego boiska i tylko zremisowała z Unią Bełżyce.
– Zagraliśmy najlepszy mecz w tym sezonie – mówi Tomasz Kamiński, trener Unii. – Duża w tym zasługa Rafała Samoleja i Karola Struga, których brakowało we wcześniejszych meczach.
Z nimi ofensywa prezentuje się dużo lepiej. Stworzyliśmy tyle sytuacji, że mogliśmy się pokusić o zwycięstwo – dodaje. Najlepszą okazję dla bełżyczan zmarnował Samolej, który nie trafił z 2 m do pustej bramki.
Sparta Rejowiec Fabryczny – Unia Bełżyce 2:2 (2:2)
Bramki: Głowacki (6, 39) – Wawer (33), Winiarski (45).
Sparta: Kurzepa – Krasnowski (58 Kister), Bodys, Pawelec, Gawda (75 Szostak), Brykalski (46 Rutkowski), T. Adamiec, Wesołowski, Ł. Kiejda (68 Góra), Głowacki, Ziarkowski.
Unia: Artykiewicz – Zieliński, Piwowarski, Guściora, Winiarski (72 Jezierski), Iwaniak, Sidor (80 Baran), Pietras, Wawer (60 Ostrowski), Samolej, Strug.
Żółta kartka: Głowacki (S). Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 150.
Komentarze