Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Stal Stalowa Wola - Wisła Puławy 3:2

Sporo emocji dostarczył kibicom środowy mecz Stali Stalowa Wola z Wisłą Puławy. Gospodarze prowadzili już 2:0, ale tuż po zmianie stron \"Duma Powiśla” doprowadziła do wyrównania. W kolejnych fragmentach to goście mogli tez pokusić się o kolejne gole. Ostatecznie jednak to ekipa Sławomira Adamusa zgarnęła komplet punktów po wygranej 3:2.
Zgodnie z zapowiedziami trenerzy Mariusz Sawa i Jacek Magnuszewski dokonali kilku zmian w podstawowym składzie Wisły. Od pierwszej minuty na boisku zameldowali się: Sebastian Orzędowski i Mateusz Olszak, do tej pory rezerwowi. Te roszady nie pomogły jednak gościom. W 17 minucie wynik otworzył Wojciech Fabianowski, który wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Kamila Walaszczyka i głową pokonał Kamila Beszczyńskiego. Bramkarz gości miał tym razem sporo roboty, zupełnie odwrotnie niż w spotkaniach ze Świtem i Zniczem. Już w 24 min mógł ponownie wyciągać piłkę z siatki po uderzeniu z bliska Fabianowskiego i dobitce Białka. W obu przypadkach wyręczyli go jednak obrońcy. Puławianie przed przerwą zagrażali rywalom przede wszystkim po strzałach z dystansu. Szczęścia próbowali Mateusz Gawrysiak, Łukasz Misztal, czy Olszak, ale bez powodzenia. Kilka chwil później gospodarze po raz drugi cieszyli się z bramki. Tym razem Walaszczyk zaskoczył Beszczyńskiego strzałem z dystansu. Kiedy obie drużyny szykowały się na przerwę poderwali się przyjezdni i wreszcie ich atak zakończył się sukcesem. Z kilkunastu merów uderzał Olszak, a piłka odbiła się jeszcze od... Przemysława Żmudy. Były gracz Motoru Lublin utrudnił interwencję swojemu bramkarzowi i ten nie był w stanie złapać piłki. Po zmianie stron swoje tempo narzuciła drużyna trenera Sawy. Najpierw, w 52 min po strzale Gizińskiego i rykoszecie od jednego z rywali piłka nieznacznie minęła bramkę Stali. 120 sekund później puławianie już się nie pomylili. Konrad Nowak wykorzystał dośrodkowanie Gizińskiego i celną główką doprowadził do wyrównania. Po chwili mogło być nawet 2:3, ale Łukasz Giza w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Dydo nie potrafił skierować piłki do siatki. To zemściło się na kwadrans przed końcem, kiedy Tomasz Demusiak dośrodkował idealnie na głowę rezerwowego Michała Skórskiego, a ten ustalił wynik na 3:2. Stal Stalowa Wola – Wisła Puławy 3:2 (2:1) Bramki: Fabianowski (17), Walaszczyk (34), Skórski (76) – Olszak (44), Nowak (54). Stal: Dydo – Demusiak, Żmuda, Walaszczyk, Piątkowski, Horajecki, Fabianowski, Wieprzęć, Turczyn (70 Skórski), Białek (61 Radawiec), Kusiak. Wisła: Beszczyński – Gawrysiak, Skórnicki, Budzyński, Misztal, Giziński, Orzędowski (82 Wójtowicz), Mokiejewski (61 Wiącek), Olszak (70 Kozieł), Giza, Nowak. Żółte kartki: Kusiak, Wieprzęć, radawiec – Nowak. Sędziował: Robert Hasselbusch (Warszawa). Widzów: 400.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama