Piłkarze Wisły Puławy w dobrym stylu wygrali swoje dwa ostatnie mecze ligowe. Dzisiaj spróbują podtrzymać dobrą passę w wyjazdowym spotkaniu z sąsiadem w tabeli II – Stalą Stalowa Wola. Początek o godz. 16.
Ostatnio kibice Stali przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Przed tygodniem drużyna Sławomira Adamusa przegrała u siebie z Garbarnią Kraków aż 0:3. Ale w ostatni weekend zrehabilitowała się za tę wpadkę i pokonała na wyjeździe Pogoń Siedlce w identycznych rozmiarach.
Bohaterem meczu był Wojciech Białek, który zdobył dwa gole. „Stalówka” lepiej w obecnych rozgrywkach radzi sobie na wyjazdach. U siebie w trzech spotkaniach odniosła tylko jedno zwycięstwo, 2:0 z Wigrami Suwałki. I były to jedyne gole zdobyte przez ekipę ze Stalowej Woli przed własną publicznością.
Zdecydowanie lepiej jest poza domem, gdzie Stal wywalczyła siedem punktów w czterech spotkaniach i osiem razy pokonała bramkarzy rywali.
– Wisła ma fajny skład, jest rozpędzona i pokonała już w tym sezonie kilku silnych przeciwników. Dlatego nie lekceważymy puławian. Mimo to chcemy wzbogacić nasze konto jeszcze jednym kompletem punktów – mówi Przemysław Żmuda, gracz Stali.
W Wiśle do gry niezdolni są kontuzjowani od dłuższego czasu Tomasz Bednaruk i Michał Chwiszczuk, a ostatnio dołączył do nich Paweł Jabkowski.
Wszyscy trzej narzekają na urazy kolan. Pozostali piłkarze są do dyspozycji trenera Sawy, ale ten najprawdopodobniej pomiesza nieco w składzie, bo już w sobotę jego podopiecznych czeka kolejny mecz u siebie, z Jeziorakiem Iława.
– Na pewno coś zmienimy w podstawowej jedenastce. Zaczyna się robić mały maraton, bo później mamy jeszcze zaległy mecz z Wigrami Suwałki. Dlatego we wrześniu sporo będzie spotkań do rozegrania. Czy obserwowaliśmy ostatnio Stal?
Znamy tę drużynę i doskonale zdajemy sobie sprawę z ich mocnych oraz słabych stron. Bardziej martwimy się o siebie. Uważam jednak, że jeżeli uda się podtrzymać dyspozycję w defensywie, to będzie dobrze – przekonuje drugi trener Wisły Jacek Magnuszewski.
Komentarze